Skra Bełchatów poradziła sobie bez trudu z irańskim zespołem Paykan Teheran w swoim drugim meczu Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy rozgrywanych w Katarze, zapewniając sobie awans do półfinału.
Mistrzowie Polski wygrali 3-0 z drużyną, która dzień wcześniej sprawiła sensację zwyciężając brazylijski Cimed.
Początek w wykonaniu siatkarzy Skry był fantastyczny, Antiga i Kurek zdemolowali rywali, co dało efekt w postaci wysokiego prowadzenia 9-2. Znakomicie funkcjonował blok. Po mocnym ataku Bąkiewicza z drugiej linii polski zespół prowadził 14-6 i kontrolował grę aż do stanu 24-17, kiedy nastąpiło kilka minut przestoju. Po dwóch błędach Kurka Arabowie zbliżyli się na 24-22, ale niepewność minęła po ataku Antigi po skosie.
W II secie bełchatowianie pozwolili rywalom pograć do stanu 10-13. Po trzech błędach Irańczyków i dwóch naszych blokach było niebawem 15-13. Trochę walki, a od 20-18 pięć kolejnych punktów zdobyła Skra. W tym secie w decydujących momentach w bloku wyróżniał się Możdżonek (jak na razie lider klasyfikacji blokujących w całym turnieju), a w ataku Bąkiewicz. Seta zakończył potrójny blok.
Ostatnia partia zaczęła się od prowadzenia 4-0, ale rywale odpowiedzieli też czterema punktami. Skra ripostowała sześcioma punktami z rzędu i było 10-4. Dalsza część seta toczyła się pod kontrolą polskiego zespołu.
Przypomnijmy, że w turnieju, po raz pierwszy w oficjalnych rozgrywkach pod egidą FIVB, obowiązuje tzw. "złota formuła", czyli możliwość ataku tylko z drugiej linii po przyjęciu zagrywki. Atak z pierwszej linii jest możliwy dopiero po wyprowadzeniu kontrataku.
Trener Skry, Jacek Nawrocki, stwierdził, że Irańczycy najlepiej ze wszystkich drużyn przygotowali się do gry według zasad Złotej Formuły. - Byliśmy jednak bardzo skoncentrowani przed meczem, po ich zwycięstwie nad Cimedem. Zdobywaliśmy punkty głównie dzięki zagrywce i blokowi - powiedział.
Mariusz Wlazły, kapitan Skry, dodał, że Złotą Formułę on i jego koledzy ćwiczyli tylko na czterech treningach...
Skra Bełchatów (Polska) - Paykan Teheran (Iran) 3-0 (25-22, 25-18, 25-17)
SKRA: Pliński (1), Kurek (17), Falasca (2), Antiga (11), Możdżonek (7), Bąkiewicz (13), Gacek (libero) oraz Wnuk, Dobrowolski, Wlazły (1).
PAYKAN: Shaban (1), Hosseini, Mousavi Eraghi (9), Bakhsheshi (6), Kamalvand (6), Mohammad Kazem (16), Shirkavand (libero) oraz Hassanpour, Davoodi (4), Vadi.
Grupa A
Zamalek SC (Egipt) - Plataneros de Corozal (Portoryko) 3-2 (23-25, 25-13, 23-25, 25-14, 21-19)
ZAMALEK: Abouelhassan (5), Youssef (4), Gabal (2), Badawy (31), Elshikh (5), Seifelnasr (6), Abdelaal (libero) oraz Selim, Azzab, Afifi (8), Haikal (10).
PLATANEROS: Morales (4), Escalante (3), V. Rivera (30), McKinney (23), Octave (7), Rosario (libero) oraz Barron, J. Rivera, Cruz (5), Gil.
Kluczowy gracz Egipcjan - Mohamed Badawy, a także rozgrywający Ashraf Aboulhassan mieli największe zasługi w zwycięstwie nad Portorykańczykami. Badawy zdobył aż 31 punktów, najlepszy w ekipie rywali Victor Rivera - 30. Trener drużyny z Portoryko, David Aleman, narzekał na Złotą Formułę: - Gra traci na kreatywności, wyeliminowani są środkowi bloku i libero, nie ma pierwszej linii, tylko rozgrywający ma łatwiejsze zadanie...
Trentino BetClick (Włochy) - Zenit Kazań (Rosja) 3-2 (24-26, 25-23, 24-26, 25-19, 15-11)
TRENTINO: Kazijski (24), Birarelli (3), Juantorena Portuondo (17), Vieira de Oliveira (5), Vissotto Neves (24), Sala (7), Bari (libero) oraz Herpe.
ZENIT: Ball (4), Apalikow (6), Pantelejmonienko (19), Tietiuchin (8), Stanley (11), Abrosimow, Werbow (libero) oraz Bogomołow (3), Czeremisin (22), Kulikowski (2), Garkuszenko, Babiczew.
Włoski zespół jako pierwszy zapewnił sobie miejsce w półfinale. Zenit będzie walczyć o awans z egipskim Zamalekiem. Do zwycięstwa poprowadzili ekipę Trentino - Brazylijczyk Leandro Vissotto i Bułgar Matej Kazijski.
W tie-breaku żadna z drużyn nie miała początkowo przewagi większej niż punkt, częściej na prowadzeniu byli Włosi. Od stanu 8-7 siatkarze Zenitu popełnili kilka błędów, zespół Trentino odskoczył na 11-8 i nie dał się już dogonić.
Łukasz Żygadło już drugi mecz spędził tylko na ławce rezerwowych.
| 1. |
Trentino BetClic Trento |
2 |
4 |
211-189 |
1.116 |
6-3 |
| 2. |
Zenit Kazań |
2 |
3 |
180-164 |
1.098 |
5-3 |
| 3. |
Zamalek Kair |
2 |
3 |
201-194 |
1.036 |
4-5 |
| 4. |
Plataneros de Corozal |
2 |
2 |
147-192 |
0.766 |
2-6 |
Ostatnie mecze grupowe:
5.11.2009 9:00 Zenit Kazań - Zamalek
5.11.2009 11:00 Corozal - Trentino
Grupa B
Al-Arabi Dauha (Katar) - Cimed Esporte Club (Brazylia) 1-3 (25-18, 17-25, 17-25, 22-25)
AL-ARABI: Ahmed (5), Jumah (12), Baerami (10), Fadhel (3), Abdelhay (18), Al-Shib, Abduljabar (libero) oraz Abdulla.
CIMED: Rezende (3), Fazio (8), Russomanoo dos Santos (7), Alves (20), Carbonera (8), Saatkamp (8), Da Silva Pedreira Junior (libero) oraz Mello de Amorim (1), Hage, Teixeira dos Santos (6).
Klub z Kataru niespodziewanie wygrał I seta, głównie dzięki dobremu rozegraniu w wykonaniu Egipcjanina Abdalli Ahmeda i atakom Abdelahaya. W kolejnych odsłonach Brazylijczycy zaczęli grać lepiej skrzydłami i blokiem, w pełni kontrolując przebieg meczu.
Marcos Pacheco, trener Cimedu, stwierdził, że jego gracze są zmęczeni po mistrzostwach Ameryki Południowej. Bruno Mossa Rezende, kapitan brazylijskiego teamu: - W meczu ze Skrą zagramy najlepiej jak umiemy.
Skra Bełchatów (Polska) - Paykan Teheran (Iran) 3-0 (25-22, 25-18, 25-17)
| 1. |
PGE Skra Bełchatów |
2 |
4 |
150-110 |
1.364 |
6-0 |
| 2. |
Cimed Florianopolis |
2 |
3 |
187-174 |
1.075 |
4-4 |
| 3. |
Paykan Teheran |
2 |
3 |
150-169 |
0.888 |
3-4 |
| 4. |
Al-Arabi Doha |
2 |
2 |
134-168 |
0.798 |
1-6 |
Ostatnie mecze grupowe:
5.11.2009 16:00 Paykan - Al-Arabi
5.11.2009 18:00 Cimed - Skra
Godziny wg czasu polskiego.
Przy równej ilości punktów o kolejności w grupie decyduje lepszy stosunek punktów (a nie setów).
RK