Mistrzynie Polskie z Muszyny pokonały beniaminka PlusLigi Kobiet Organikę Budowlanych Łódź 3-1 w pierwszym spotkaniu sezonu ligowego 2009/2010. Zaskakujący był tylko finał pierwszego seta, wygranego na przewagi przez łodzianki, w każdej kolejnej partii siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro łatwiej zmierzały po zwycięstwa. MVP meczu została przyjmująca zespołu z Muszyny Aleksandra Jagieło.
Organika Budowlani Łódź - Bank BPS Muszynianka Fakro 1-3 (28-26, 23-25, 13-25, 12-25)
ORGANIKA: Pluta, Szełuchina, Teixeira, Koczorowska, Niemczyk, Zaroślińska, Ciesielska (libero) oraz Kosek, Jóźwicka, Nowakowska, Jasińska.
BANK BPS MUSZYNIANKA: Bełcik, Żebrowska, Mirek, Jagieło, Bednarek, Pycia, Zenik (libero) oraz Witczak, Pykosz, Solipiwko, Skowrońska, Śrutowska.
Sędziowali Marcin Herbik i Tomasz Janik.
To miały być mecz Dawida z Goliatem, ale był taki dopiero od trzeciego seta. W pierwszych dwóch beniaminek, złożony jednak z zawodniczek dobrze znających ekstraklasowe (i nie tylko - patrz Małgorzata Niemczyk) realia, mocno się faworytkom z Muszyny postawił. Dużo było w tym ich "zasług" - popełniły tak dużo błędów, że przy przyzwoitej i czujnej grze łodzianek, w których ataku błyszczała Katarzyna Zaroślińska, wystarczało to do toczenia równej walki. Organika pierwsza miała setbola i nawet jeśli trzeba przyznać, że w końcówce sędzia odwrotnie niż powinien przyznał jej punkt, to i tak, nie przez tę pomyłkę Muszynianka przegrała. Dobrą zmianę dała w końcówce tej partii myśleniczanka Karolina Kosek (weszła za Niemczyk) i została już na kolejnego seta.
Zaczął się niespodziewania - od prowadzenia Organiki 5-1, szybko jednak było 5-5. Akcje na wysokim poziomie przeplatały się w grze mistrzyń Polski z błędami, uporządkowało sytuację pojawienie się na parkiecie Anny Witczak (za Joannę Mirek). Mineralne prowadziły 24-22, a gdy łodzianki zdobyły wtedy punkt, trener Bogdan Serwiński natychmiast zareagował prośbą o czas. Atak Witczak zakończył po nim tę partię.
Prawdziwą siłę Muszynianka pokazała w kolejnych dwóch partiach. Obie zaczynała od znakomitej serii zagrywek - w III secie Izabeli Bełcik, w czwartym Agnieszki Bednarek. Przewagi (5-0 w III secie i aż 8-0 w IV) tak wypracowanej muszynianki nie mogły zmarnować. Przy bezpiecznej sytuacji na tablicy wyników trener Serwiński mógł wprowadzić na parkiet wszystkie swoje gwiazdy.
- Wiedziałyśmy, że Organika to bardzo waleczny zespół. nasze błędy nakręciły jego grę w dwóch pierwszych setach - przyznawała wybraną MVP meczu przyjmująca gości Aleksandra Jagieło. - Potem wróciłyśmy do swojej normalnej gry, mocnej zagrywki i to się opłaciło. Chcemy w tym sezonie dobrze pokazać się w lidze, a w Lidze Mistrzyń na początek osiągnąć przynajmniej tyle, ile w zeszłym sezonie - wyjść z grupy. Potem, zobaczymy... Dopiero od dwóch tygodni jesteśmy razem w tym składzie, z każdym tygodniem z naszą grą będzie lepiej.
Odważnie mecz komentowała łódzka atakująca Katarzyna Zaroślińska. Leworęczna zawodniczka wiele razy uciekła blokującym z Muszyny: - To nie była przeszkoda nie do pokonania - mówi o mistrzyniach Polski po meczu. - Gdyby udało się nam wygrać drugiego seta, to cały mecz ułożyłby się może lepiej dla nas. Mecz był przynajmniej na 2-3, a nie 1-3 - oceniała.
Po spotkaniu urodzinowe kwiaty otrzymała przyjmująca Budowlanych Małgorzata Niemczyk. Trudno powiedzieć, czy ucieszyło ja publiczne świętowanie czterdziestki i komentarze, że każdej kobiecie życzyć wypada takiej formy w tym wieku...
Małgorzata Syrda-Śliwa