Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Siatkówka
Polskie siatkarki zostają w wielkiej grze, bez Jerzego Matlaka pokonały Belgię2009-09-29 21:44:00 MAS

Bez Jerzego Matlaka na ławce trenerskiej reprezentacja polskich siatkarek pokonała w Łodzi Belgię w drugiej fazie mistrzostw Europy 3-1 (25-16, 21-25, 25-19, 25-12) i wciąż liczy się w walce o awans do półfinału. Trener Matlak musiał opuścić zespół ze względu na chorobę żony, czuwa przy niej w szpitalu.


POLSKA: Barańska, Sadurek, Jagieło, Gajgał, Bednarek, Kaczor, Zenik (libero) oraz Bełcik, Bamber, Pykosz, Witczak.
BELGIA: Dirickx, Leys, Vindevoghel, Aelbrecht, Vandesteene, De Carne, Vaerennergh (libero) oraz Horemans, Szczygielska, Wittock.

 

Jerzy Matlak opuścił zespół, po tam jak dostał wiadomość, że jego żona Joanna, najwierniejszy i najbardziej oddany kibic, trafiła do szpitala (prawdopodobnie miała wylew). Zastąpił go drugi trener reprezentacji Piotr Makowski. - Zostawiam wolne pierwsze krzesło - mówił Makowski przed meczem. - Gramy dla Jurka, dla jego żony. I on, i zespół stanęli przed wielką próbą. Ceniony w klubowej polskiej siatkówce szkoleniowiec Centrostalu Bydgoszcz miał zadebiutować w roli prowadzącego reprezentację i to w meczu, którego nie można było przegrać. Oczywiście taktykę na to spotkanie ustalił z Jerzym Matlakiem wcześniej, ale musiał sprawdzić się w reakcjach na żywo na boiskowe wydarzenia.

 

Pierwszy set dawał nadzieję, że Belgia nie będzie jednak aż tak trudnym rywalem jak wskazywałyby dwie potyczki z nią w tym roku, wygrane zaledwie 3-2. Bardzo trudną zagrywką Polki tak uprzykrzyły Belgijkom grę, że te nie były w stanie wiele zdziałać w tej partii. Przewaga wypracowana na początku (8-5) rosła aż do stanu 13-5 i 16-10. Całkiem niegroźna była dla Polek liderka Belgijek leworęczna atakująca Virginie De Carne. Makowski zastosował w trakcie tej partii podwójną zmianę z udziałem Izabeli Bełcik i Natalii Bamber.
De Carne pokazała się za to w drugiej partii, w której Polki nie wiedzieć czemu nie zagrywały już tak dobrze, za to gorzej radziły sobie w przyjęciu. Gra była wyrównana, długo toczyła się według zasady punkt za punkt, w końcówce było jeszcze 21-22, ale trzy kolejne punkty zapisały sobie Belgijki i wyrównały stan meczu na 1-1.
Nie było zwieszonych głów po tej przegranej w polskiej ekipie, raczej złość, która miały pozytywne efekty. Polki wróciły w trzecim secie do urozmaiconego, trudnego serwisu, dzięki temu Milena Sadurek mogła w ciekawy sposób rozgrywać, a jej koleżanki popisywać się różnorodnymi formami ataku. Polki cały czas prowadziły, a gdy na chwilę rywalki punktowo się zbliżyły na parkiet wróciła Anna Barańska (zastępowała ją Anna Witczak) i uporządkowała atak. Za drugim setbolem Polki wpisywały sobie na konto wygraną 25-19.

 

Bardzo dobra była w polskim wykonaniu czwarta partia. Przyciśnięte Belgijki popełniały mnóstwo błędów. Błyszczała w ataku Jagieło, na środku siatki, tak jak w całym meczu, znakomicie radziła sobie Bednarek. Zresztą cały zespół konsekwentnie realizował swoje zadania, także w bloku. Ten set pokazał, że grając swobodnie biało-czerwone są w stanie wykorzystywać więcej swoich atutów. Miodem na serca kibiców była akcja na 10-4, Barańska lekkim plasem posłała piłkę w puste miejsce na parkiecie za belgijskim blokiem. Równie efektownie Polki kończyły mecz – znakomitym blokiem.
- Dedykujemy to zwycięstwo trenerowi Matlakowi i jego żonie. Było ciężko, kiedy dowiedziałyśmy się o tej sytuacji, jesteśmy całym sercem z nimi – mówiła po meczu kapitan zespołu Anna Barańska.

W środę mecz o wszystko dla Polek z Rosją, która dziś wygrała w prawdzie 3-1 z Hiszpanią, ale po dużej walce. Rosjanki, które do Łodzi przeniosły się z Bydgoszczy, źle czuły się w Atlas Arena. To może mieć wpływ na ich grę jutro. - Forma Rosjanek jakby spada w każdym meczu - zauważył znakomity przed laty rozgrywający reprezentacji Polski, a teraz komentator telewizyjny, Wojciech Drzyzga, jeszcze podnosząc poziom polskiego optymizmu. W studiu Polsatu zastąpił na fotelu komentatora Andrzeja Niemczyka, który po meczu z Holandią ostro, a na pewno w nie porę i bez taktu zaatakował Jerzego Matlaka. Ten odpowiedział na krytykę za pośrednictwem mediów: - Nie nazywajcie odtąd Niemczyka moim kolegą...

 

Wyniki, tabele, program ME


MAS
polskabelgia.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty