Polskie siatkarki przegrały z Holandią 0-3 (18-25, 13-25, 23-25) w ostatnim meczu grupy A mistrzostw Europy. Wyjdą z niej do drugiej fazy mistrzostw na 2. miejscu za "Pomarańczowymi" właśnie. Aby myśleć o wejściu de strefy medalowej muszą teraz wygrać trzy spotkania, w tym z mistrzyniami świata Rosjankami.
Polska – Holandia 0-3 (18-25, 13-25, 23-25)
POLSKA: Jagieło, Bednarek, Kaczor, Barańska, Gajgał, Sadurek, Zenik (libero) oraz Maj, Bełcik, Witczak.
HOLANDIA: Stam, Visser, Flier, C. Staelens, Wensink, K. Staelens, van Tienen (libero) oraz Grothues, Huurman.
Jeśli to był test prawdy dla polskiego zespołu, o którego formie trudno było coś wnioskować po horrorze z Hiszpanią i spacerku z Chorwacją, to został z kretesem oblany. Do trzech razy sztuka – liczyły Polki przed tą konfrontacją, bo dwa razy tego lata przegrała z Holandią, ale trzeciego szczęśliwego razu nie było. – Nie zrealizowałyśmy żadnych założeń taktycznych, przede wszystkim dotyczących zagrywki. My popełniałyśmy mnóstwo błędów w odbiorze, także bezpośrednich, a jeśli już odbierałyśmy to tak, że nie dało się potem rozegrać dobrego ataku. Z kolei swoją zagrywką nie zrobiłyśmy Holenderkom żadnej krzywdy – mówiła po meczu Anna Woźniakowska-Witczak.
W dwóch pierwszych nie było takiego momentu, w którym podopieczne Jerzego Matlaka choćby postraszyłyby rywalki. W obu zaraz wysoko przegrywały. Różnica w trzecim secie była taka, że z 10-17 Polki wyciągnęły stan meczu na 20-20 i 23-23. Dopiero wtedy Avital Seliger zrobił zmiany w swoim zespole, żeby wytrącić Polki z rytmu. Po autowym ataku Anny Barańskiej jego podopieczne wygrały seta 25-23 i cały mecz 3-0.
Były selekcjoner polskiej reprezentacji Andrzej Niemczyk w pomeczowym komentarzu najwięcej uwag miał do trenera Jerzego Matlaka. Skrytykował go bardzi ostro za to, że boi się ryzyka, nie wprowadza podwójnej zmiany, a w niej Natalii Bamber na boisko, nie krzyczy, tylko jest zbyt powściągliwy w reakcjach. - Takiego Jurka nie znam, niech wróci dawny Jurek – grzmiał Niemczyk.
Matlak mówił po meczu: - Trzecie podejście do meczu z Holandią zakończyło się takim samym wynikiem. Z tego wniosek, że to nie jest przypadek. Po prostu, mimo pracy, jaką ostatnio wykonaliśmy, przegraliśmy z lepszą drużyną.
Trener Holandii Avital Selinger cieszył się : – Mój zespół rozegrał doskonały mecz. Małe rzeczy robiły dziś wielką różnicę na naszą korzyść. Ale, zapewniam, nie było łatwo. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, żeby wygrać tę grupę.
Polki wyszły z grupy na 2. miejscu i aby marzyć o awansie do czwórki muszą wygrać wszystkie trzy mecze w drugiej fazie mistrzostw Europy. Ich rywalami w grupie będą teraz Rosja, Bułgaria i Belgia, zaliczone zostaną porażka z Holandią i zwycięstwo 3-2 nad Hiszpanią,która awansowała z 3. miejsca. Początek drugiej części rywalizacji we wtorek.
MAS