Polskie siatkarki awansowały do drugiej fazy mistrzostw Europy. W drugim meczu grupy A pokonały Chorwację, a to oznacza promocję bez względu na wynik ostatniego grupowego spotkania - z Holandią w niedzielę. Pierwszego seta Polki pewnie wygrały 25-18, drugiego jeszcze pewniej 25-13, a trzeciego na takim samym luzie 25-16.
Polska – Chorwacja 3-0 (25-18, 25-13, 25-16)
POLSKA: Sadurek, Barańska, Jagieło, Bednarek, Gajgał, Kaczor, Zenik (libero).
CHORWACJA: Grbac, Popović, Jerkov, Milosz, Alajbeg, Poljak, Miletić (libero) oraz Barun, Katić, Dujić.
Chorwatki fatalnie zaczęły mistrzostwa Europy, od gładkiego 0-3 z Holenderkami. W drużynie
prowadzonej przez trenera Miroslava Aksentijevicia nie brakuje wprawdzie zawodniczek z dobrych klubów (liderką zespołu jest środkowa Maja Poljak z tureckiego Vakifbanku Stambuł), ale wyraźnie nie są w formie. W dodatku w pierwszym meczu Chorwatki straciły z powodu kontuzji podstawową przyjmującą Sennę Uszić i musiały znaleźć nowe rozwiązania w przyjęciu, a przez to ataku. Sztab trenerski zdecydował się przesunąć na przyjęcie atakującą Sanję Popović, co jednak miało dla Chorwatek taki skutek, że nie były w ataku groźne dla Polek, zwłaszcza przez pierwsze dwa sety.
Biało-czerwone pewnie je wygrały. W pierwszej partii było jeszcze trochę równej walki na wstępie (4-4, 8-7), ale potem Polki odjechały na 17-10 i chociaż potrzebowały kilku setboli do zakończenie gry to ostatecznie niezagrożenie triumfowały 25-18. Podobny przebieg miał drugi set. Przy dobrej zagrywce Polki zaczęły od kilku punktów z rzędu i prowadzenia 5-1, na co Chorwatki odpowiedziały taką samą serią i zbliżeniem się na 7-5, trzymały się jeszcze chwilę blisko (8-7), ale kolejna seria Polek była już zabójcza – wyszły po niej na prowadzenie 17-7 i seta wygrały 25-13.
W 6-minutowej przerwie dzielącej drugiego i trzeciego seta nie zdarzył się żaden kataklizm. Polki od początku III partii świetnie zagrywały (stąd od razu 6-1) i choć w środku seta miały moment dekoncentracji (z 10-5 zrobiło się 12-12), to końcówka była znów bardzo dobra w wykonaniu podopiecznych Jerzego Matlaka.
Dwa zwycięstwa dają Polsce awans do drugiej fazy mistrzostw Europy, w niedzielę w meczu z Holandią stawką będzie pierwsze miejsce w grupie i zbliżenie się do strefy półfinałowej.
Powiedzieli po meczu:
Trener Jerzy Matlak (Polska): – To tylko tak wyglądało, że rywalki nie stawiały oporu. Nasza przewaga wzięła się stąd, że od początku zagraliśmy z pełną koncentracją. Mam nadzieję, że nie ma już powrotu do takiego grania jak wczoraj z Hiszpanią.
Trener Miroslav Aksentijević (Chorwacja): – Nie zagraliśmy dziś dobrze. Zdarzały nam się udane momenty, jednak trwały one zbyt krótko. Polska była po prostu za mocna. Mam nadzieję, że jutro pokonamy Hiszpanię.
Maja Poljak (Chorwacja): – To był wielki mecz Polek, a publiczność po prostu wspaniała. Gra dla takich kibiców sprawia czystą przyjemność. Najtrudniejsze mamy już za sobą, ale najważniejsze jest ciągle przed nami. Jeszcze nie straciłyśmy szansy na awans do II rundy.
Katarina Barun (Chorwacja): – Jutro musimy zagrać o wiele lepiej i poprawić się w każdym elemencie, ponieważ dzisiaj zaprezentowałyśmy się poniżej naszych oczekiwań. Nasza drużyna jest młoda i brakuje jej doświadczenia. Dlatego naszym zadaniem jest wspierać się wzajemnie.
Mia Jerkov (Chorwacja): – Publiczność w Polsce jest zachwycająca. Myślałam, że będziemy rozgrywać nasze mecze przy prawie pustych trybunach. Kibice wcale nie przeszkadzali nam w grze. Myślałyśmy nawet, iż wspierają również naszą drużynę.
MAS