- W trzecim i czwartym secie Hiszpanki zagrały dużo lepiej od nas obronie i bloku - mówiła po pierwszym meczu w ME atakująca reprezentacji Polski Joanna Kaczor.
- W zasadzie wszystkie te piłki, które my mocniej lub lżej atakowałyśmy, one wyblokowywały i wyprowadzały kontratak, który niestety kończył ich ich punktem. Musimy jeszcze obejrzeć to spotkanie i szybko wyciągnąć wnioski - oceniała Kaczor. - Myślę, że nikt się nie spodziewał, że o nasze zwycięstwo będzie aż tak trudno. W turniejach zespoły miewają słabsze mecze i mam nadzieję, że to był ten nasz słabszy mecz, a teraz będzie już tylko lepiej.
Siatkarka przyznawała, że gra przy tak licznej publiczności jak ta 13-tysięczna w łódzkiej hali Atlas Arena to dla polskiego zespołu nowość: - Na początku zdarzyło się nam parę błędów w komunikacji dlatego, że było za głośno w hali, może nie spodziewałyśmy się, że będzie aż tak głośno. W końcu siatkówka damska nie widziała aż tak licznej publiczności nigdy wcześniej. W końcówce czwartego i w piątym secie pomogli nam bardzo kibice, za co im bardzo dziękujemy. Bez nich nie dałybyśmy rady. Mam nadzieję, że jutrzejsze zwycięstwo nad Chorwacją będzie pewniejsze. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało - zapewniła Joanna Kaczor.
MAS