Polskie siatkarki dopiero w czwartym meczu finałowego turnieju World Grand Prix w chińskim Ningbo wygrały. Okazały się lepsze od Japonii i to dobry prognostyk przez mistrzostwami świata, które rozpoczniemy spotkaniem z... Japonią.
Pierwszy set zdecydowanie dla Polek, które znakomicie grały we wszystkich elementach gry i dorzuciły do tego trzy asy serwisowe. Nie do zatrzymania była Joanna Kaczor, której dorównywała Anna Barańska. Druga partia to wyrównany bój, ale więcej szczęścia w kontrach miały Japonki.
W trzecim secie żaden z zespołów nie miał zamiaru odpuszczać. U Japonek klasą dla siebie była świetnie atakująca Kimura Saori. U nas obok wspomnianych Kaczor i Barańskiej z dużym wyczuciem grała Karolina Kosek. Do tego polski zespół dorzucił kolejne trzy asy i popełnił tylko pięć błędów. Było 16-16, 21-21, 25-23.
Ostatni set był niezwykle wyrównany i zacięty. Wynik oscylował wokół remisu: 7-7, 10-10, 18-18, 21-20 i dopiero w końcówce podopieczne Jerzego Matlaka pokazały klasę. Po fatalnych akcjach Skowrońskiej-Dolaty (atak na czystej siatce w aut, zmarnowana prosta zagrywka), niwelowały to z nawiązka Barańska i zwłaszcza Kosek, która po kontrze znakomitym atakiem zakończyła mecz.
Najwięcej punktów dla Polski zdobyły: Barańska 17, Kaczor 14, Kosek 13. W sumie nasze zawodniczki zaliczyły 10 asów serwisowych, z czego 4 Kosek. W niedzielę gramy z Włoszkami.
Polska - Japonia 3-1 (25-15, 21-25, 25-23, 25-23)
POLSKA: Kosek, Bednarek-Kasza, Barańska, Sadurek, Gajgał, Kaczor, Zenik (libero) oraz Okuniewska, Staniucha-Szczurek, Skowrońska-Dolata
JAPONIA: Takeshita Yoshie, Inoye Kaori, Yamamoto Ai, Yamaguchi Mai, Kimura Saori, Ebata Yukiko, Sano Yuko (libero) oraz Araki Erika, Ino Akiko
Aktualizacja 8:55
AnGo