Siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro pozostają w grze o mistrzostwo Polski. W czwartym meczu półfinału pokonały MKS Dąbrowa Górnicza i wyrównały stan rywalizacji na 2-2. O tym kto zagra w finale zadecyduje piąty mecz w Muszynie (w środę o godz. 18). Ten czwarty w Dąbrowie miał niezwykły przebieg.
MKS Dąbrowa Górnicza - Bank BPS Muszynianka Fakro 1-3 (17-25, 25-19, 22-25, 20-25)
MKS Dąbrowa: Śliwa, Szczurek, Liniarska, Pura, Sieczka, Gajgał, Strasz (libero) Sadowska, Walawender, Lis, Haładyn.
Muszynianka: Bełcik, Jagieło, Pykosz, Skowrońska, Mirek, Bednarek-Kasza, Zenik (libero) oraz Witczak, Solipiwko, Śrutowska, Pycia.
Sędziowali Tomasz Janik i Jacek Hojka. Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2-2.
Ogromne zaskoczenie jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego seta. Wydawało się, że wobec kontuzji Izabeli Żebrowskiej Bogdan Serwiński ma jedynie dwie możliwości: Marta Solipiwko lub Ania Witczak. Tymczasem szkoleniowiec ekipy z Muszyny zaskoczył chyba wszystkich, stawiając na Elżbietę Skowrońską. W pierwszym secie muszynianki grały chyba najlepszą siatkówkę w całej dotychczasowej konfrontacji z Enion Energią.
Dąbrowianki nie potrafiły poradzić sobie z bardzo dobrą zagrywką mistrzyń Polski. Nawet grająca do tej pory świetne mecze Krystyna Strasz nie potrafiła dobrze przyjąć zagrywek Agnieszki Bednarek-Kaszy. O asa postarała się też Dorota Pykosz, która nie zdobywała dotąd wielu punktów tym elementem gry. Po stronie Dąbrowy Górniczej w wysokiej dyspozycji pozostawała Katarzyna Gajgał, która kilkakrotnie wbiła przysłowiowego gwoździa ze środka pola. W końcówce seta muszynianki znalazły sposób również na tę zawodniczkę. Pojedynczy blok Oli Jagieło zatrzymał kolejną błyskawiczną akcję duetu Śliwa-Gajgał. Bank BPS Muszynianka Fakro wygrał tego seta 25-17.
Drugiego seta mistrzynie Polski przegrały trochę na własne życzenie. W poczynania muszynianek zaczęło się wkradać sporo błędów, szczególnie w polu zagrywki. Zbyt wiele piłek lądowało za końcową linią lub trafiało w siatkę. Pojedyncze zrywy nie pozwoliły odrobić straty z początku partii. W końcówce trochę zagotował nam się spiker zawodów, który popisami wokalnymi zachęcał miejscowych kibiców do głośniejszego dopingu.
W trzecim secie zupełnie posypała się gra siatkarek z Muszyny. Ogromne kłopoty z przyjęciem zagrywki skutkowały kłopotami w rozegraniu i wyprowadzeniu ataku. Dąbrowianki znów świetnie broniły, a mistrzynie Polski straciły pomysł na grę. Bogdan Serwiński próbował zmian. Na boisku pojawiły się Marta Solipiwko i Ania Witczak, jednak wciąż niewiele to dawało.
Przy stanie 18-13 Dorotę Pykosz zastąpiła w polu zagrywki Sylwia Pycia. Cztery punkty z rzędu pozwoliły muszyniankom wrócić jeszcze do gry w tej partii. Po kilku chwilach na tablicy wyników pojawił się remis, 20-20. Waldemar Kawka próbował dokonywać zmian, a Ola Jagieło skutecznie zaatakowała dając mistrzyniom Polski prowadzenie. Tego prowadzenia siatkarki z Muszyny już nie oddały. Zwycięstwo do 22 zupełnie odmieniło sytuację w hali “Centrum”.
W czwartej partii najpierw oglądaliśmy wyrównaną walkę punk za punkt. Później odskoczył zespół z Dąbrowy, a do akcji wkroczyli sędziowie, którzy znów nie oszczędzali żółtych kartek. Tym razem ukarany został Bogdan Serwiński, a punkt dla Enion Energii oznaczał drugą przerwę techniczną przy stanie 16-11. Kolejne akcje to jednak popis gry rozdrażnionych muszynianek. Nie dość, że mistrzynie Polski odrobiły straty, to jeszcze wyszły na dwupunktowe prowadzenie, 21-19! Błąd czterech odbić piłki po stronie dąbrowianek oznaczał piłkę meczową przy stanie 24-20. Aleksandra Jagieło z lewego skrzydła nie pozostawiła złudzeń!
O awansie do finału zdecyduje więc piąty mecz w Muszynie!
ST/mksmuszynianka.com