Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Siatkówka
ME siatkarzy: Niezawodny Piotr Gruszka i półfinał już jest! Co dalej?2009-09-09 18:26:00 Sas

Piąty mecz, piąta wygrana, awans do półfinału, czyli strefy medalowej. Polscy siatkarze wciąż imponują skutecznością, potrafią się mobilizować w najtrudniejszych momentach.


 

Słowacja – Polska 2-3  (25-21, 15-25, 10-25, 25-14, 14-16)

POLSKA: Zagumny, Gruszka, Bąkiewicz, Pliński, Możdżonek, Kurek, Gacek (libero) oraz Woicki, Jarosz, Bartman, Ruciak, Nowakowski.
SŁOWACJA: Masny, Divis,  Kohut,  Nemec,  Ogurczak, Kmet,, Pipa (libero) oraz Zatko, Piovarci , Bencz, Kuns, Sopko.  
Sędziowali: Philippe Schuermann (Liechtenstein) i   Paweł Anderson (Rosja) .

 

Zwycięstwo nad Słowakami zapewniało naszej reprezentacji awans do półfinałów bez względu na wynik czwartkowego meczu z Grekami. Biało-czerwoni musieli jednak mozolnie pracować na kolejny sukces w turnieju,
Choć w pierwszym secie objęli prowadzenie 8-6 to dobrze przyjmujący zagrywkę rywale przejmowali konsekwentnie kontrolę nad przebiegiem tej partii, było dla nich 15-13, 16-14, 20-16.  Trener Daniel Castellani chciał przerwać tę passę, prosząc o czas.  Wprowadził też na boisko Pawła Woickiego i Jakuba Jarosza, ale dobre akcje Michala Masnego, Lukasa Divisa i Mariana Nemeca uniemożliwiły odrobienie zbyt dużych strat.
Ostro zabrali się do pracy polscy zawodnicy w drugim secie (4-0) , ale przeciwnicy szybko wyrównali (4-4), potem od stanu 8-7 dla naszej drużyny jej przewaga rosła z każdą niemal akcją (11-7, 17-11, 21-14). Woicki asem serwisowym wywalczył setbola (24-15)  i wszystko zaczynało się niemal od początku.
Ani się spostrzegliśmy a przewaga Polaków urosła do pokaźnych rozmiarów (9-3). Słowakom niewiele dało wprowadzenie do gry szóstkowego do tej pory siatkarza – Martina Sopki.  Świetna serwisowa seria (z asem) Pawła Zagumnego na dobre rozbiła przeciwników (22-7). Gdy Piotr Gruszka przebił się przez ręce  Frantiska Ogurcaka na tablicy pojawił się wynik 24-9.  Po zdobyciu 10, punktu Słowacy skapitulowali, Czym po takich ciosach można jeszcze podjąć walkę?
Nasi południowi sąsiedzi starali się to uczynić w czwartej partii, prowadzili 6-4, 8-6,  a nawet 13-8 i 16-9. W tej części spotkania na pozycji libero Matej Kubs zastąpił Martina Pipę. Polacy nagle stanęli, jakby przytłoczeni szansą wcześniejszego awansu do czołowej czwórki mistrzostw Przy stanie 11-17 Castellani sięgnął po rezerwowych: Jarosza, Bartmana, Woickiego, Ruciaka,  Dystans  się nie zmniejszał (14-23).  I tak doszło do tie-breaka.
Ostra zagrywka miała zniechęcić Słowaków, prowadzili biało-czerwoni 3-1, by roztrwonić jednak tę przewagę (3-5).  Zmieniało się prowadzenie (8-7 dla Polaków, 10-8 dla Słowaków).  Po zdobyciu trzech punktów znów poprawiły się nastroje w naszej ekipie . Dołożyli do tego blokiem Marcin Możdżonek i Piotr Nowakowski i było 12-10.  Z każdą akcją rosły emocje (13-13). Meczbola wywalczył Gruszka, ale rywale nie ustępowali. W końcu znalazł na nich sposób nie kto inny, jak Piotr Gruszka.

Powiedzieli po meczu

Paweł Zagumny (kapitan zespołu):

- Udało się. Mecz dla nich o nic, dla nas o wszystko. Słowacy grali więc na luzie, a my za szybko uwierzyliśmy, że pójdzie nam łatwo. Wytrzymaliśmy presję w tie-breaku.  To było dobre przetarcie przed półfinałami.  Niejeden trener powiedziałby, że szkoleniowo było dobrze. Nie ma co narzekać, weszliśmy do półfinału, chcemy zdobyć krążek, nie wiem jeszcze jakiego koloru. Dawno już tego nie było w mistrzostwach Europy. Postaramy się medal zdobyć. Jesteśmy trochę zmęczeni, ale przed nami -  w piątek -  dzień wolnego.
Marcin Możdżonek: - Graliśmy dobrze taktycznie, z tym, że w pierwszym secie zabrakło nam agresywności. Byliśmy zmobilizowani, mieliśmy przede wszystkim zająć się własną grą, tymczasem czekaliśmy na błędy Słowaków. Teraz jest zupełnie inna drużyna od tej podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie,.Tam w meczu z Włochami potrzebna była zimna głowa. Do dziś śni mi się to jeszcze po nocach. Tu w Turcji już wiemy, jak podejść do takich spotkań, stąd dwie wygrane po 3-2.


 


Sas
polskaslowacja.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty