Karpaty Krosno - Wisła Kraków 1-2 (0-0)
0-1 Bolek 67
0-2 Marszalik 75
1-2 Musialik 80
WISŁA: Zając - Dziubas, Mlostek (21 Bolek), Skrobowski, Janur - Michniak, Wąsikowski (45 Szlachta), Kuźba, Marszalik - Handzlik, Wójcik.
Drugi mecz i drugie zwycięstwo Wisły w Lidze Makroregionalnej Juniorów Młodszych. Przed trzema dniami krakowianie pokonali mielecką Stal 3-0, a dziś krośnieńskie Karpaty 2-1. Wygrane z zespołami podkarpackimi tym cenniejsze, bo odniesione na wyjazdach.
- Oczywiście bardzo się cieszymy. Na sztucznym, krótkim i wąskim boisku rywale dobrze się bronili, ale dzięki konsekwentnej grze, umiejętnościom piłkarskim i szczęściu odnieśliśmy cenne zwycięstwo - skwitował Jacek Matyja, trener juniorów Wisły.
W I połowie drużyna Białej Gwiazdy miała parę sytuacji, ale zabrakło skuteczności. Mecz rozstrzygnął się dopiero w ostatnim kwadransie. Po rzucie wolnym wykonywanym z lewej strony przez Dziubasa powstało zamieszanie pod bramką Karpat, piłka spadła pod nogi Bolka, który z bliska wpakował ją do siatki. Niebawem było już 2-0 dla gości, również po stałym fragmencie. Z wolnego tuż zza linii pola karnego, z lewej strony, Marszalik uderzył celnie w "krótki" róg, wykorzystując złe ustawienie muru przez krośnian.
W ostatniej minucie Karpaty uzyskały kontaktowe trafienie. Zawodnik gospodarzy Musialik przymierzył w zamieszaniu w "długi" róg. Gol był bardzo ładny, a sędzia już nie pozwolił na wznowienie gry od środka.
- Gospodarze wykorzystali naszą dekoncentrację, chłopcy myślami byli już chyba w szatni... - stwierdził trener Matyja.
RST