Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Juniorzy młodsi > Liga Makroregionalna JM
Wiślacy dali sobie radę z Podkarpaciem

Karpaty Krosno - Wisła Kraków 1-2 (0-0)

0-1 Bolek 67

0-2 Marszalik 75

1-2 Musialik 80

WISŁA: Zając - Dziubas, Mlostek (21 Bolek), Skrobowski, Janur - Michniak, Wąsikowski (45 Szlachta), Kuźba, Marszalik - Handzlik, Wójcik.

Drugi mecz i drugie zwycięstwo Wisły w Lidze Makroregionalnej Juniorów Młodszych. Przed trzema dniami krakowianie pokonali mielecką Stal 3-0, a dziś krośnieńskie Karpaty 2-1. Wygrane z zespołami podkarpackimi tym cenniejsze, bo odniesione na wyjazdach.

- Oczywiście bardzo się cieszymy. Na sztucznym, krótkim i wąskim boisku rywale dobrze się bronili, ale dzięki konsekwentnej grze, umiejętnościom piłkarskim i szczęściu odnieśliśmy cenne zwycięstwo - skwitował Jacek Matyja, trener juniorów Wisły.

W I połowie drużyna Białej Gwiazdy miała parę sytuacji, ale zabrakło skuteczności. Mecz rozstrzygnął się dopiero w ostatnim kwadransie. Po rzucie wolnym wykonywanym z lewej strony przez Dziubasa powstało zamieszanie pod bramką Karpat, piłka spadła pod nogi Bolka, który z bliska wpakował ją do siatki. Niebawem było już 2-0 dla gości, również po stałym fragmencie. Z wolnego tuż zza linii pola karnego, z lewej strony, Marszalik uderzył celnie w "krótki" róg, wykorzystując złe ustawienie muru przez krośnian.

W ostatniej minucie Karpaty uzyskały kontaktowe trafienie. Zawodnik gospodarzy Musialik przymierzył w zamieszaniu w "długi" róg. Gol był bardzo ładny, a sędzia już nie pozwolił na wznowienie gry od środka.

- Gospodarze wykorzystali naszą dekoncentrację, chłopcy myślami byli już chyba w szatni... - stwierdził trener Matyja.

RST

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty