Tempo po porażce w derbach z Pasternikiem dość szybko powróciło na właściwy tor i zdeklasowało zespół z Głogoczowa.
A klasa myślenicka: Tempo Rzeszotary - Iskra Głogoczów 6-0 (3-0)
1-0 Staśko 15
2-0 Staśko 25
3-0 Bitka 37
4-0 Ł. Kotaś 57
5-0 Staśko 64
6-0 Staśko 78
Sędziowali: Artur Hojoł oraz Małgorzata Święch i Mariusz Maślerz. Żółte kartki: Ł. Kotaś, T. Burda. Czerwona kartka: Księżarczyk (52, faul od tyłu). Widzów 150.
TEMPO: M. Kotaś - Malinowski, Gągol, Kozioł, T. Burda - Tylek (65 Przetocki), Ł. Kotaś, Matoga, Miśkiewicz (52 Kuc) - Bitka (70 Kopcik), Staśko (88 Kornio).
ISKRA: Wierzba - T. Buraczek, G. Buraczek, Chrobak (67 Filuciak), Księżarczyk - Rączka (Moskała), Skórnicki (50 Kryca), Wajda, Basista - M. Buraczek, Wójtowiec (46 Szwajdych).
Klasą dla siebie w tym meczu był wychowanek Tempa Michał Staśko, który powrócił po kilku latach gry w Górniku Wieliczka i niczym Lewandowski czterokrotnie trafiał do siatki. Pierwszą bramkę Staśko strzelił z bliska w samo "okienko", po wcześniejszym wymanewrowaniu dwóch obrońców. Przy kolejnej asystował Bitka, który piętą odegrał do nadbiegającego Staśki, a ten płaskim strzałem pokonał po raz drugi Wierzbę. Po chwili odblokował się powracający po kontuzji Dionys Bitka, który efektownym strzałem z półobrotu podwyższył na 3-0.
Zaraz po przerwie po faulu w środku boiska na Ł. Kotasiu boisko musiał opuścić Księżarczyk i kolejne bramki dla Tempa były kwestią czasu. Właśnie Łukasz Kotaś w 57. minucie strzałem głową zdobył kolejnego gola, a zarazem już swojego piątego na wiosnę. Ostatnie ciosy zadawał ten, który rozpoczynał - Michał Staśko. Najpierw wykorzystał nieporozumienie bramkarza i obrońcy, a następnie efektownie uderzył z 10 m ustalając wynik meczu na 6-0.
TR/B