Tradycyjnie w Nowy Rok, tradycyjnie w samo południe, ale - zupełnie wbrew tradycji - na obiekcie przy ul. Wielickiej, a nie Kałuży, odbędzie się trening noworoczny Cracovii.
W towarzyskiej gierce zmierzą się pierwszy i drugi zespół. Trener Orest Lenczyk nie wymagał jednak od swoich podopiecznych obowiązkowej obecności. Dlatego zabraknie tych, którzy wybrali się na dalekie urlopy (Radosław Matusiak - na przykład - odwiedził Dubaj) lub pochodzą spoza Krakowa ( może nie być więc Łukasza Derbicha, Łukasza Tupalskiego, Michała Golińskiego, Marka Wasiluka).
Kibice z pewnością spotkają za to Dariusza Pawlusińskiego. - Święta spędziłem na Śląsku, byłem też z rodziną w Zakopanem, ale teraz zjechałem już do Krakowa. Na Treningu będę na pewno. To bardzo fajna zabawa. Będzie możliwość spotkania się z kibicami, złożenia im noworocznych życzeń - mówi piłkarz. - Przyjdę na trening przede wszystkim po to, aby się pobawić, pobiegać, spalić trochę kalorii i nie doznać kontuzji. Nie zaprzątam sobie głowy pierwszym golem - twierdzi.
Ale polowanie na pierwszego gola to już też tradycja, jego strzelec wchodzi do historii klubu, ale też polskiego futbolu. To właśnie pierwszego strzelca z Treningu Noworocznego Cracovii uważa się za zdobywcę pierwszego gola w Polsce w danym roku, choć noworoczną tradycję towarzyskiego grania wprowadziły też inne kluby.
Za rok Cracovia noworocznie grać już będzie na swoim nowym stadionie. Prace nad nim przebiegają bez zakłóceń i wyprzedzają harmonogramy.
Zobacz także:
Cracovia zna już zimowy rozkład jazdy
Filipiak: Nie chcemy zużytych piłkarzy
Cracovia rośnie w siłę, będzie miała nowy obiekt
MAS