Krakowska Garbarnia po grze stojącej na skandalicznie niskim poziomie przegrała dziś na Suchych Stawach zaległy mecz z Siarką Tarnobrzeg. Goście, zresztą jak najbardziej zasłużenie, odnieśli w bieżącym sezonie pierwsze zwycięstwo na obcym boisku. Jedno z trzech, w ogóle…
Garbarnia Kraków - Siarka Tarnobrzeg 1-3 (0-1)
0-1 Truszkowski 30
0-2 Piątkowski 54
0-3 Piątkowski 65
1-3 Cichy 66
Sędziowali: Tomasz Marciniak oraz Radosław Lewandowski i Jarosław Machowski (Płock). Żółte kartki: Abdalla, Byrski - Truszkowski, Piątkowski, Ciesielski, Grunt. Widzów 200.
GARBARNIA: Widawski - Ryś, Uwakwe, Pluta, Byrski, Stokłosa (71 Talaga), Metz, Siedlarz (67 Wajda), Abdalla (46 Fedoruk), Broź (64 Nwachukwu), Cichy.
SIARKA: Beszczyński - Korona, Grunt, Ciesielski, Sulkowski, Wolan (84 Gębalski), Michalski, Piątkowski, Stępień, Kowalski (90+1 Zalewski), Truszkowski (86 Madeja).
Dziś będzie wyjątkowo zwięźle, bo im mniej o „występie” podopiecznych Marka Motyki, tym lepiej dla nich samych.
10 • Po sfaulowaniu Cichego przez Sulkowskiego arbiter wskazał na „11”. Beszczyński nie miał problemów ze sparowaniem piłki po sygnalizowanym strzale Brozia.
30 • W końcowym stadium kontrakcji Kowalski zagrał do Truszkowskiego, który skorzystał z całkiem zbędnego wybiegu Widawskiego z bramki. 0-1.
54 • Po zagraniu Truszkowskiego Piątkowski pewnie wygrał pojedynek z gatunku „sam na sam”. 0-2.
65 • Kolejna asysta bramkowa Truszkowskiego, Piątkowskiemu nie zabrakło spokoju w tej akcji. 0-3.
66 • Podawał z boku Stokłosa, Beszczyński po strzale Siedlarza odbił piłkę przed siebie, dobitka Cichego z najbliższej odległości była nieuchronna.
83 • Korona trafił w słupek, finalizując akcję Piątkowskiego.
I tyle… Blisko trzydzieści lat temu świetny dziennikarz z Łodzi, Zbigniew Wojciechowski, otrzymał cotygodniową nagrodę krakowskiego dziennika sportowego „Tempo”. Powodem do splendoru była lapidarność komentarza.
Zbyszek od dawna ogarnia futbol z zupełnie innej perspektywy, tej niebiańskiej. Mimo to, właśnie stamtąd dał mi przyzwolenie na popełnienie plagiatu, z czego skrzętnie korzystam.
W kontekście tzw. gry Garbarni przeciwko Siarce powtarzam zatem za Wojciechowskim:
NIESTETY, BYŁEM…
JC