Cenny punkt z trudnego wyjazdu zarobiła w 7. kolejce II ligi Unia Tarnów. Okrasą meczu był piękny gol z rzutu wolnego Łukasza Kazika.
Radomiak Radom - Unia Tarnów 2-2 (2-1)
1-0 Radecki 7
1-1 Kazik 10
2-1 Prędota 42
2-2 Popiela 77, karny
Żółte kartki: Ojikutu, Świdzikowski, Derbich, Kornacki - Pawlak, Kazik, Witek.
RADOMIAK: Banasiak - Wójcik, Ojikutu, Świdzikowski, Derbich - Odunka (58 Kaliszewski), Pach, Radecki, Kornacki (65 Wlazło) - Leandro, Prędota (73 Byszewski).
UNIA: Libera - Jamróg (25 Furmański), Pawlak, Bednarczyk, Węgrzyn - Drozdowicz (63 Radliński), Kazik, Popiela, Witek (72 Ślęzak), Wróbel (90 Adamski), Fałowski.
Radomiak szybko objął prowadzenie. Mateusz Radecki otrzymał podanie za linię obrony Unii, stanął sam przed bramkarzem z Tarnowa i skutecznym strzałem wyprowadził zielonych na prowadzenie. Wcześniej dwukrotnie z dystansu uderzali gracze gości, ale bardzo dobrze w bramce spisywał się Piotr Banasiak. W 10 minucie Banasiakowi nie udało się już zatrzymać piłki przed wpadnięciem do bramki. Z rzutu wolnego Łukasz Kazik posłał prawdziwą bombę w stronę bramki i futbolówka wylądowała w siatce. Stracony gol nie podziałał na zawodników Radomiaka deprymująco. Zieloni z minuty na minutę się rozkręcali, spychali rywali do co raz głębszej defensywy, a kibice wyczekiwali drugiej bramki. W 39.minucie po składnej akcji i strzale Radeckiego gości uratowała jeszcze poprzeczka, ale w 42 minucie byli oni bezradni. Piotr Kornacki wpadł w pole karne, dograł do wbiegającego na wprost bramki Piotra Prędoty, a ten tylko dostawił nogę pokonując Tomasza Liberę.
Od początku drugiej odsłony inicjatywę mieli gospodarze. Bliski szczęścia był w 57 minucie Leandro, ale piłka po jego strzale z dalszej odległości otarła się o zewnętrzną stronę bocznej siatki. Goście odgryzali się kontratakami, ale niemal wszystkie kończyły się na linii obrony Radomiaka. W 77 minucie Kabir Ojikutu sfaulował w polu karnym Fabiana Fałowskiego i podyktował rzut karny, którego na gola pewnym strzałem zamienił Łukasz Popiela. Ostatni kwadrans meczu to otwarta gra obu ekip o pełną pulę, ale po stronie zielonych mimo, że na boisku pojawiło się aż czterech świeżych piłkarzy, brakowało armat by po raz trzeci w tym spotkaniu wyjść na prowadzenie, a gdyby nie cudowna interwencja Piotra Banasiaka w 88 minucie, to zieloni mogli nawet ten pojedynek przegrać.
radomiak.com.pl
Skrót meczu - RadomiakTV