II-ligowa Garbarnia Kraków zremisowała na Suchych Stawach z beniaminkiem III ligi Hutnikiem. Gospodarze zaskoczyli defensywę Brązowych, zdobywając dwa gole w odstępie minuty. Ponad dwadzieścia kolejnych trzeba było czekać na odpowiedź Młodych Lwów, którzy jeszcze przed przerwą wyrównali stan spotkania za sprawą Tomka Kalickiego i testowanego zawodnika.
Hutnik Nowa Huta - Garbarnia Kraków 2-2 (2-2)
1-0 Lampart 10
2-0 Lampart 11
2-1 Kalicki 32
2-2 Testowany 39
GARBARNIA, I połowa: Testowany 1 - Stokłosa, Haxhijaj, Testowany 2, Byrski - Chodźko, Sepioł, Testowany 3, Kuźma, Rado - Kalicki. II połowa: Jękot - Piechówka, Piszczek, Pluta, Testowany 4 - Zelek, Kalemba, Testowany 5, Krajewski (Fedoruk) - Testowany 6, Praciak.
Zaczęło się od obustronnych, zdecydowanych ataków obu zespołów, z tym że wizualnie lepsze wrażenie sprawiali Garbarze. W pierwszych minutach to oni grali pod polem karnym przeciwnika, częściej byli w posiadaniu piłki, jednak statystyczna przewaga w futbolu ma się nijak do zdobytych goli. A te zdobywali gospodarze, a konkretnie Mateusz Lampart. Najpierw w 10 minucie wykorzystując pomyłkę bramkarza Garbarni, a w niespełna 60 sekund później zaskakując obrońców Brązowych.
Po zdobyciu dwubramkowej przewagi podopieczni trenera Andrzeja Paszkiewicza spuścili nieco z tonu, a Garbarnia musiała poszukać swoich szans w ataku. I rozkręcała się z minuty na minutę.
W 32 minucie Tomasz Kalicki zdobył kontaktowego gola, a w 39 minucie testowany w linii pomocy zawodnik pokonał golkipera Hutnika po raz drugi.
Ostatnie pięć minut pierwszej połowy to zdecydowana przewaga Młodych Lwów, którzy przeprowadzili kilka ładnych i ciekawych akcji, jednak ani Kamilowi Rado (po doskonałym zagraniu Pawła Byrskiego i ograniu obrońcy), ani Tymkowi Chodźko (w sytuacji sam na sam) nie udało się pokonać interweniującego bramkarza.
Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę gola mogli zdobyć Hutnicy, ale z kolei bramkarz Garbarni popisał się fantastyczną interwencją.
Po przerwie Garbarnia, grając zmienionym całkowicie przez trenera Krzysztofa Bukalskiego składem, osiągnęła w polu znaczną przewagę. Gra toczyła się głównie na połowie Hutnika.
W 50 minucie bramkarz gospodarzy kapitalnie obronił strzał Bartosza Praciaka. W 63 Krzysztof Kalemba w swoim stylu uderzył z wolnego z 20 metrów, ale i tym razem piłka padła łupem bramkarza. W 68 minucie po ładnej akcji Garbarni Kalemba zagrał do Praciaka, po strzale którego piłka minimalnie minęła poprzeczkę.
W 82 minucie Adrian Jękot wypiąstkował piłkę nieuchronnie zmierzającą do bramki po strzale jednego z piłkarzy Hutnika i była to najdogodniejsza sytuacja dla gospodarzy w drugiej połowie.
Mimo wczesnej pory (9 rano) rozgrywania zawodów, piłkarzom mocno dał się we znaki panujący upał, a arbiter dwukrotnie podczas spotkania zarządzał przerwę na ochłodzenie się przez nich wodą.
Jeszcze w 84 minucie Kalemba próbował szczęścia mocnym strzałem z dystansu, jednak piłka przeszła obok słupka. W 88 minucie Adrian Fedoruk strzelił w boczną siatkę, ale nie udało się Młodym Lwom potwierdzić swojej przewagi golem.
Kolejne sparingi czekają Garbarnię juz w środku tygodnia: we wtorek 10 lipca o 17:00 zmierzy się z Kolejarzem Stróże, a w środę 11 lipca, także o 17:00, z Unią Tarnów.
Oba spotkania zostaną rozegrane na boisku Orła Piaski Wielkie.
Artur Bochenek, garbarnia.krakow.pl