Po ośmiu z rzędu porażkach Przebój Wolbrom wywalczył wreszcie punkt - w zakończonym bez bramek spotkaniu z Jeziorakiem w Iławie. To pierwsza zdobycz zespołu pod wodzą Roberta Orłowskiego. - Wrócił delikatny optymizm - mówił szkoleniowiec, który tym razem przybrał ostrożniejszą niż otwarta gra taktykę.
Jeziorak Iława - Przebój Wolbrom 0-0
Sędziował Rafał Pasela (Bydgoszcz). Żółte kartki: Szczepanik, Palczewski.
JEZIORAK: Staniszewski – Kowalski, Drzystek (66 Radziński), Pater (89 Tomczyk), Zakierski – Rybkiewicz, Sedlewski (78 Kretow), Dymowski, Rzeźnikiewicz – Zubrzycki, Figurski (74 Sobociński).
PRZEBÓJ: Palczewski – Żelazny, Jurczyk, Siedlarz, P. Szczepanik – Żmudka (38 Nagaoka) , Lickiewicz (89 Górski), Rak , Duda, Derejczyk (78 Dudziński) – Kuta.
- Po trzech meczach, w których prowadziliśmy otwartą grę, tym razem przyjęliśmy bardziej defensywną taktykę, graliśmy w ustawieniu 4-5-1 z wysuniętym tylko Robertem Kutą. Mieliśmy grać konsekwentnie w defensywie i szans szukać w kontratakach i te zalecenia zespół zrealizował - mówi trener Przeboju. - Może Jeziorak miał optyczną przewagę, ale my także dochodziliśmy do sytuacji podbramkowych, w pierwszej połowie mieli je Kuta i dwukrotnie Duda, a w ostatniej minucie meczu Dudziński z Górskim. Gdyby pierwszy mocniej podał piłkę albo drugi szybciej wyszedł na pozycję, znalazłby się sam przed bramkarzem Jezioraka, który nie miałby już szans na odrobienie straty.
W dwóch dobrych okazjach Jezioraka w pierwszej połowie popisywał się bramkarskim kunsztem Maciej Palczewski. W 21. minucie wybił piłkę po strzale głową Zubrzyckiego (po wrzutce z autu Zakierskiego), w 30. minucie jego znakomita interwencja zapobiegła wpisaniu się na listę strzelców Figurskiego. Przebój w pierwszych minutach postraszył rywala uderzeniem z rzutu wolnego Dudy, potem strzałem Kuty, ale niecelnym. W 32. minucie goście mieli najlepszą szansę, w sytuacji sam na sam Duda trafił jednak w ręce Staniszewskiego.
- Jeziorak podkręcił jeszcze tempo po przerwie, miał sporo wrzutek w pole karne, także po stałych fragmentach gry, ale bardzo dobrze spisywał się Maciek Palczewski - podkreśla Robert Orłowski. Bramkarz Przeboju radził sobie z uderzeniami Zubrzyckiego i Rzeźnikiewicza (49. minuta) i kolejnym Zubrzyckiego (56. minut), tym razem głową), potem Drzystka (63.). W 73. minucie Figurski w dobrej sytuacji strzelał niecelnie. W końcówce Przebój mógł skarcić rywala, po akcji Dudzińskiego z Górskim. Zwycięstwo gości byłoby chyba jednak ich nadmierym zyskiem.
- Chłopcy włożyli maksimum zdrowia z to spotkanie i byli konsekwentni w swoich poczynaniach. Wrócił delikatny optymizm - przyznaje Robert Orłowski.
Punkt, który dla Przeboju jest powrotem nadziei, zupełnie inaczej przyjęto w Iławie: - Jesteśmy rozczarowani tym wynikiem - mówi trener Jezioraka Wojciech Tarnowski. - W pierwszej połowie graliśmy zachowawczo i bojaźliwie. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, bo drużyna z Wolbromia musi walczyć w każdym meczu o punkty, rywale rzeczywiście postawili nam dosyć wysokie warunki, ale mimo to stworzyliśmy sobie sporo okazji do tego aby zdobyć chociaż jedną bramkę. Zbyt egoistycznie grali zawodnicy z pierwszej linii. Nie może być tak, że w dogodnych sytuacjach nie zauważają lepiej ustawionych kolegów. Gratuluję trenerowi przełamania niechlubnej passy, szkoda, że trafiło to na nas...
MAS