Część piłkarzy zamieszanych w sprzedanie meczu Cracovia – Zagłębie jest związana z małopolskimi klubami.
W Sandecji pracują w roli trenerów Piotr B. oraz Sławomir O. – O sprawie wiemy z mediów – powiedział wiceprezes Sandecji, Wiesław Leśniak. – Nie mieliśmy pojęcia o takiej przeszłości tych dwóch wtedy graczy Cracovii. Co możemy tak nagle zrobić? Trzeba cierpliwie podejść do sprawy – dodał. Cierpliwie – oznacza dzień, w którym prezes klubu Andrzej Danek wróci do pracy. Teraz przebywa w szpitalu. – Kiedy prezes wróci do klubu, na posiedzeniu zarządu postanowimy co dalej – wyjaśnił Leśniak.
Sławomir O. prócz pracy wSandecji, gra również w III-ligowym Popradzie Muszyna. – Jesteśmy podłamani tą sytuacją – nie ukrywa prezes Popradu Stanisław Sułkowski. – To już dość dawne lata, choć ocena moralna tego czynu może być tylko negatywna.Nie mnie to jednak osądzać ani piętnować. Sławomir O. znalazł się w składzie III-ligowca w trybie awaryjnym. Poważne kontuzje dwóch bramkarzy Daniela Bomby i Dawida Motyki zmusiły do szybkiego szukania golkipera przez beniaminka. – Nie chcemy nikogo dobijać, więc Sławek zostanie u nas do końca kwietnia, bo na miesiąc podpisaliśmy z nim umowę – kończy Sułkowski.
W II-ligowej Puszczy Niepołomice gra dwóch kolejnych piłkarzy zamieszanych w sprawę – Marcin B. oraz Tomasz M. – O sprawie związanej z Marcinem B. wiedzieliśmy jeszcze przed podpisaniem kontraktu – przyznaje prezes Puszczy, Jarosław Pieprzyca. – Mieliśmy z nim trudną, ale szczerą rozmowę i uznaliśmy, że możemy się z nim związać. Jeśli chodzi o Tomasza M., wszystko było dla nas kompletnym zaskoczeniem. Wychodzimy jednak z założenia, że są to grzechy przeszłości. My związaliśmy się z nimi dopiero od stycznia. I nie mamy do nich zastrzeżeń, jeśli chodzi o podejście do obowiązków. W ich umowach nie ma zapisów związanych z przeszłością. Obaj w tej chwili mocno wszystko odczuwają, znajdując się pod pręgierzem opinii publicznej. Mają szansę, żeby pokazać się z dobrej strony. Dla nas jest to nauczka, żeby w przyszłości przed związaniem się z nowymi piłkarzami rozważać wszystkie możliwe sprawy.
Bartosz Karcz, Współpraca: łm, raf, dan, Gazeta Krakowska