- Na pewno wywalczymy awans – zapewnia Jan Cios, obrońca Bruk-Betu Nieciecza, który rzeczywiście już w środę może świętować promocję do I ligi.
Zdaniem Ciosa bezbramkowy remis z Startem Otwock nie wpłynie na końcowy układ w tabeli.
Bruk-Bet mógł świętować już w niedzielę, gdyby wygrał ze Startem Otowck, Skończyło się bezbramkowym remisem, ale nie narzekał na niego trener Marcin Jałocha. Od kilku kolejek zachowuje spokojny stosunek do odbywającego się w mediach i wśród kobiców odliczania. To znakomita strategia, bo przekazana zespołowi chroni go przed presją. Czy do I ligi Bruk-Bet dojdzie kilkoma małymi krokami, czy jednym wielkim susem, to w ostatecznym rozrachunku nie bedzie miało znaczenia. Okoliczności o tyle mogą się liczyć, że milej cieszyć się z awansu na swoim stadionie, wśród swoich kibiców.
Okazja ku temu nadarzy się w środę, gdy w zaległym meczu lider podejmie Poelikana Łowicz.
– W końcówce ligi można się spodziewać różnych rezultatów. Jednak nas to mniej dotyczy. Awans mamy na wyciągnięcie ręki. Na pewno go wywalczymy – przekonuje Jan Cios.
Niedzielny mecz jego zdaniem nie był łatwy.
– Wiedzieliśmy, że Start będzie groźnym rywalem. Nastawialiśmy się na ich szczelną defensywę. Tak też się stało. Szkoda tylko, że nie udało się nic strzelić – dodaje zawodnik.
Rzeczywiście niecieczanie mieli wiele okazji, zwłaszcza po przerwie. Start w tej części gry już właściwie skupił się na destrukcji, groźniejsze okazje miał przed przerwą, ale ich nie wykorzystał. Pelikan przyjedzie w środę także ostrożnie nastawiony. Z tego niecieczanie na pewno zdają sobie sprawę.
ST/bruk-bet.nieciecza.pl