„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Ile wart punkt Resovii w Wolbromiu? (VIDEO)2010-05-12 19:30:00
Pierwszy punkt wiosną wywalczył Przebój Wolbrom i to z samym wiceliderem tabeli - Resovią. Ile ten punkt dla obu zespołów wart, będzie wiadomo po zakończeniu sezonu. Przebojowi może nie pomóc w utrzymaniu, a Resovii, walczącej o awans, może zaszkodzić.
Przed meczem wydawało się, że jedyną niewiadomą tego meczu będą rozmiary zwycięstwa gości, którzy przyjechali do Wolbromia jako wicelider, a miejscowi plasowali się przecież na przeciwnym biegunie tabeli.
Po przeciwnych stronach barykady stanęli bracia Siedlarzowie - Mateusz zimą przeszedł do Rzeszowa, wcześniej przechodząc z Przebojem długą drogę od IV do II ligi. - Cieszę się, że kibice przyjęli naszego byłego zawodnika bardzo serdecznie - powiedział prezes Przeboju Andrzej Kondziołka. - Jestem zadowolony z tego, że na boisku nie było widać różnicy klasy wynikającej z zajmowanych miejsc tabeli i klubowych budżetów, jak jeden do dziesięciu na korzyść rzeszowian - dodał.
Od początku na boisku rozgorzała prawdziwa bitwa. Miejscowi byli pozbawieni swojego "żądła", Jarosława Raka, pauzującego za kartki. - Siedzenie na trenerskiej ławce jest gorsze niż najcięższa walka na boisku - przyznał zawodnik. - Straciłem głos od podpowiadania zawodnikom, co mają robić.
- Wszyscy walczyli na boisku tak, jak tego do nich oczekiwałem. W naszej grze wreszcie coś drgnęło - cieszył się po meczu Krzysztof Bukalski, trener Przeboju. - Pamiętamy o tym, że mogliśmy przegrać, ale też mogliśmy wygrać. Przecież w końcówce pojedynki z bramkarzem przegrali Duda ze Żmudką - dodał szkoleniowiec.
Rzeszowianie mieli kilka doskonałych okazji do otwarcia wyniku, że wystarczy wspomnieć o minimalnym pudle Chlipały w 25 min, czy akcji Kantora z Piątkowskim, po której ten drugi minimalnie chybił (38 min), a jeszcze Chlipałę w ostatniej chwili powstrzymał Wdowik (41 min). - Zabrakło nam szybkiego otwarcia wyniku - powiedział Mirosław Hajdo, trener Resovii. - Wiem, że z wolbromian po stracie jednej bramki zawsze uchodziło powietrze. Dopiero po zakończeniu sezonu przekonamy się, czy zdobyliśmy w Wolbromiu punkt, czy też straciliśmy dwa - zastanawiał się rzeszowski szkoleniowiec. ADI