Okocimski KS Brzesko - Concordia Piotrków Trybunalski 1-1 (0-0)
1-0 Kisiel 59
1-1 Wiśniewski 74
Sędziował: Leszek Gawron (Mielec). Żółte kartki: Ogar - Kaciczak, Kaniecki.
OKOCIMSKI: Palej - Szymonik, Jagła, Cegliński, Wawryka - Pyciak, Darmochwał (54 Kostecki), Kozieł, Matras (56 Rupa) - Gil (40 Ogar), Kisiel (64 Skorupski).
CONCORDIA: Kaniecki - Różycki (46 Kukułka), Kaciczak, Karasiak, Jabłecki - Potocki (66 Wiśniewski), Juszkiewicz, Bortnik (63 Oshikoya), Wrzesiński - Zaor (70 Jeremicz), Wolan.
Choć do przerwy goli nie było, kibice się nie nudzili. W pierwszych minutach szczęścia próbowali Mariusz Zaor z rzutu wolnego i Marcin Juszkiewicz z dystansu. W obu przypadkach piłka przeleciała obok słupka. Brzeszczanie szans szukali w stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Sławomira Matrasa główkował specjalista w tej dziedzinie odbił Sławomir Jagła, Bartosz Kaniecki odbijał piłkę na raty. Matras współuczestnikiem kolejnej groźnej akcji. Dogrywał do Rafała Gila, który przy oddawaniu strzału na 17. metrze został powstrzymany faulem . Gil zakończył mecz po tym faulu, a z rzutu wolnego Matras uderzał nad poprzeczkę. Po podaniu Matrasa przed przerwa w znakomitej sytuacji znalazł się Piotr Darmochwał, jednak zamiast mocno strzelać, właściwie oddał piłkę bramkarzowi. Goście tez mieli swoją doskonałą szansę, Wolan przejął piłkę po błędzie obrońców Okocimskiego i posłał ja w ... poprzeczkę.
Początek drugiej połowy wstrząsnął Okocimskim, Goście mieli trzy znakomite szanse. Zaor w pierwszej trafił w boczną siatkę po rzucie rożnym. Wolan przegrał w sytuacji sam na sam z Jarosławem Palejem, a w kolejnej akcji bramkarza Okocimskiego uratował słupek. Trafił w niego z bliska Michał Wrzesiński. Dopiero wtedy przebudzili się gospodarze i skarcili rywali bramką. W 59 min po podaniu Mateusza Wawryki Maciej Kisiel przymierzył idealnie z powietrza i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Zostałby bohaterem dnia, gdyby minutę później wykorzystał następną szansę, z trzech metrów fatalnie przestrzelił.
Precyzyjniejszy był w 74 min Sebastian Wiśniewski, gdy dobijał z bliska piłkę, którą wybił w pole po strzale Adriana Jeremicza bramkarz Okocimskiego. Tym sposobem Concordia wyrównała na 1-1.
Zbigniew Karbownik, trener Concordii oceniał po meczu: - Remis jest sprawiedliwym wynikiem. Stworzyliśmy sobie trzy klarowne sytuacje, których nie udało nam się wykorzystać. Mieć cztery stuprocentowe okazje w meczu wyjazdowym, bo jedna zakończyła się bramką, to świadczy o nas bardzo dobrze.
ST/Okocimski.com
Aktualizacja 3:05:2010