W sobotę w Rzeszowie Resovia - Pelikan Łowicz (godzina 11). Starcie drużyn, które w tym roku nie przegrały i nie straciły gola.
Piłkarze Mirosława Hajdo są niepokonani od 15 kolejek, Pelikan od trzech, ale wiosnę rozpoczął fantastycznie - wygrał 1-0 na wyjeździe z OKS Olsztyn i aż 4-0 z wiceliderem Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Jesienią w Łowiczu Resovia zremisowała 0-0. - Spodziewamy się trudnego spotkania, ale jestem przekonany, iż o tą jedną bramkę będziemy w sobotę lepsi - mówi II trener "pasiaków" Józef Stefanik. Gospodarze do meczu przystąpią wyjątkowo umotywowani - wczoraj doszło bowiem do podpisania umowy z firmą Lenko z Bielska-Białej, która została sponsorem strategicznym piłkarskiej sekcji.
Resoviacy na swoim boisku stracili tylko 8 goli i tylko Ruch Wysokie Mazowieckie potrafił im wbić więcej, niż jedną bramkę. To było jednak bardzo dawno temu, pod koniec sierpnia 2009 roku. Dziś rzeszowianie są jednym z najpoważniejszych kandydatów do awansu. Drużyną szalenie zdyscyplinowaną, świetnie przygotowaną fizycznie, grającą twardo i do bólu skutecznie.
Przeciwko Pelikanowi nie zagrają kontuzjowani Łukasz Morawski (niedawno wznowił zajęcia) i Artur Minasjan (po naciągnięciu wiązadeł wróci na boisko za 4-5 tygodni), a także Sebastian Hajduk, który wciąż czeka na decyzję Wydziału Dyscypliny Małopolskiego ZPN. Pod znakiem zapytania stoi występ Jarosława Piątkowskiego. Pomocnik uskarża się na ból mięśnia czworogłowego uda.
Tomasz Szeliga