Sobotnie popołudnie przyniosło wiele emocji na stadionie przy Reymonta. Wisła nie dała szans przeciwnikowi, pokonując kielecką Koronę aż 3-0. Jednym z bohaterów meczu został Michał Chrapek, strzelec dwóch bramek dla Białej Gwiazdy.
- Cieszę się bardzo, że te moje dwa trafienia dały zwycięstwo. Wygraliśmy dziś zasłużenie. Zagraliśmy dziś konsekwentnie. Te sytuacje, które stworzyliśmy, wykorzystaliśmy. Prawdę mówiąc nawet nie widziałem, że padł ten drugi gol. Wydawało mi się, że nie trafiłem w bramkę. Chciałem wstać i biec do sędziego, by ten podyktował rzut karny. Później „Kosa” powiedział mi, że jednak zdobyłem gola. Wracając do naszej gry, to musimy jeszcze poprawić parę elementów.
Chrapek przyznał, że sam ma co poprawiać, - Kondycyjnie pod koniec spotkania „siadłem” i nawet miałem poprosić o zmianę w 80. minucie. Trener zdjął Rafała Boguskiego. Nie jest to optymalna gra. Wiadomo, dwie bramki strzeliłem, ale stać mnie na więcej.
Młody piłkarz przyznaje, że wiślacy kończą dziwny i ciężki sezon. - Tak więc takie zwycięstwa bardzo cieszą. W najbliższych meczach chcemy zdobyć jak najwięcej punktów i wychodząc na boisko będziemy zawsze walczyć o trzy punkty.
Poinformował też, że trwają rozmowy na temat jego nowego kontraktu, bo dotychczasowy kończy się w czerwcu. - Chciałbym zostać w Wiśle - deklaruje piłkarz.
ST/wisla.krakow.pl