- To dla nas bardzo prestiżowe spotkanie - mówi przed sobotnim meczem z Legią trener Wisły Tomasz Kulawik. Minął czas, gdy w takim klasyku nie sposób było wskazać faworyta. Teraz jest nim lider tabeli - Legia.
- Chcemy zagrać dobry mecz i pokazać się z jak najlepszej strony, by zatrzeć niekorzystne wrażenie, jakie zostawiliśmy po sobie, niefortunnie przegrywając z Piastem Gliwice. Wiemy, kim jest nasz przeciwnik, dlatego żadnego z piłkarzy nie muszę specjalnie motywować. Renoma drużyny warszawskiej jest niepodważalna - stwierdził trener Kulawik.
- Po ostatnim meczu w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław jesteśmy troszeczkę poobijani. Jestem jednak pewien, że do meczu z Legią wszyscy wrócą do sił. Michał Czekaj prawdopodobnie pojedzie do Berlina, aby tam przejść szczegółowe badania, nadal jest kontuzjowany – poinformował szkoleniowiec.
Szkoleniowiec Wisły zdaje sobie sprawę z tego, że Legia to bramkostrzelna drużyna. - Legia ma bardzo duży potencjał ofensywny. Dlatego zależy nam bardzo, żeby na murawę w jutrzejszym meczu wyszedł Arkadiusz Głowacki – dodał na zakończenie.
Legia zagra bez kontuzjowanych Jakuba Rzeźniczaka, Michała Kopczyńskiego i Michał Efira oraz pauzującego za kartki Inakiego Astiza. Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja Bartosza Bereszyńskiego, który wcześniej zszedł z czwartkowych zajęć.
Mecz z Wisłą jest jednym z najważniejszych w rundzie wiosennej. W najbliższym czasie legionistów czekają potyczki na trudnych obiektach w Krakowie, Gliwicach i Białymstoku. Jeżeli zawodnikom z Łazienkowskiej udałoby się wywieźć komplet punktów ze stadionu przy Reymonta, to utrzymaliby przynajmniej cztery punkty przewagi nad Lechem. W sobotę to stołeczna ekipa będzie faworytem, przemawia za nią serią czterech ligowych wygranych - z Podbeskidziem, Górnikiem, Polonią i Zagłębiem.
wisla.krakow.pl/legia.com