W 34. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków przegrała w Kielcach z Koroną 2-3. Błędy sędziego wypaczyły wynik meczu.
Korona Kielce - Wisła Kraków 3-2 (1-2)
0-1 Petar Brlek 6
1-1 Radek Dejmek 18 (głową)
1-2 Krzysztof Mączyński 29
2-2 Mateusz Możdżeń 54
3-2 Jacek Kiełb 58 (karny)
Sędziował Łukasz Bednarek (Koszalin). Żółte kartki: Żubrowski, Górski, Borjan - Mączyński, Głowacki, Gonzalez (2), Ondrasek (4żk), Małecki. Czerwona kartka: Gonzalez (66, druga żółta). Widzów 9911.
KORONA: Borjan - Rymaniak, Dejmek, Grzelak, Kallaste - Możdżeń, Żubrowski - Pylypchuk (46 Kotarzewski), Aankour (60 Cebula), Kiełb (80 Markovic) - Górski.
WISŁA: Załuska - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Spicic - Mączyński, Llonch (63 Bartosz) - Boguski (80 Stilic), Brlek, Małecki - Ondrasek (70 Uryga).
Mecz rozpoczął się z półgodzinnym poślizgiem ze względu na awarię prądu w Kielcach. W trakcie spotkania awarię miał też arbiter z Koszalina, jego decyzje zmieniły obraz spotkania i, co gorsza, wynik. Sędziego Bednarka pamiętają zapewne kibice innego krakowskiego klubu - Garbarni, to on pogubił się w barażowej potyczce o II ligę z Wartą w Poznaniu...
Wiślacy szybko objęli prowadzenie, zresztą po pięknej akcji. Llonch rzucił piłkę na lewe skrzydło do Boguskiego, ten przerzucił na drugą stronę, Ondrasek zgrał głową na 10. metr, a Brlek wykorzystał sytuację "sam na sam".
Niebawem Korona wyrównała. Z kornera na dalszy słupek zacentrował Kiełb, Grzelak strącił futbolówkę głową, a Dejmek wygrał rywalizację z Głowackim główkując z 3 m do siatki.
W 29. minucie Biała Gwiazda ponownie wyszła na prowadzenie. Dejmek wybił piłkę z obrony przed pole karne, Mączyński posłał "szczura" z 22 m w lewy, dolny róg. To pierwszy gol ligowy reprezentanta kraju w tym sezonie.
Trzy minuty później gospodarze mogli wyrównać, ale strzał Górskiego z bliska obronił Załuska, a dobitkę Grzelaka wybił stojący przed linią bramkową Gonzalez.
Decydujący dla losów spotkania okazał się kwadrans między 52. a 66. minutą. Najpierw po strzale Małeckiego piłka trafiła w rękę Rymaniaka, lecz sędzia nie odgwizdał karnego dla Wisły. Z kolei w 54. minucie, po wrzutce z kornera interweniował Załuska, był faulowany przez Górskiego, ale arbiter tego nie widział, a futbolówka trafiła pod nogi Możdżenia, który z 10 m przymierzył w "okienko". Krakowianie protestowali, bez skutku.
W 57. minucie doszło do kolejnej kontrowersyjnej sytuacji, znów z udziałem Górskiego i sędziego Bednarka. Napastnik kielczan przewrócił się w polu karnym, choć z powtórek telewizyjnych widać było, że Gonzalez jedynie położył mu rękę na plecach. Górskiemu należał się żółty kartonik za symulowanie, ale arbiter wskazał "wapno". Pewnym egzekutorem okazał się Kiełb i Korona prowadziła 3-2.
Od 66. minuty Wisła grała w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą kartkę zobaczył Gonzalez, za odepchnięcie prowokującego go... Górskiego.
Grając w osłabieniu wiślacy próbowali wyrównać. W 86. minucie z prawej strony dośrodkowywał Małecki, piłka po ręce Dejmka zmierzała do bramki, ale na rzut rożny sparował ją Borjan. Sędzia znów uznał, że nie doszło do naruszenia przepisów...
st