W 33. kolejce ekstraklasy piłkarskiej Cracovia zremisowała w Płocku z Wisłą 1-1. To cenny remis Pasów w walce o utrzymanie.
Wisła Płock - Cracovia 1-1 (1-1)
1-0 Piotr Wlazło 31 (karny)
1-1 Sebastian Steblecki 38
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce). Żółte kartki: Kun - Budziński, Dąbrowski. Widzów 4001.
WISŁA: Kryczka - Stefańczyk, Szymiński, Byrtek, Sylwestrzak - Rogalski, Furman - Merebaszwili, Wlazło, Kun (90+2 Stępiński) - Kante (75 Piątkowski).
CRACOVIA: Sandomierski - Ferraresso (81 Polczak), Wołąkiewicz, Malarczyk, Jaroszyński - Dąbrowski, Budziński - Jendrisek (90+2 Brzyski), Cetnarski (73 Vestenicky), Steblecki - Szczepaniak.
Początkowo groźniejsze ataki przeprowadzali gospodarze. Krakowianie mieli pierwszą okazję w 23. minucie, ale Jendrisek uderzył z kąta w ręce bramkarza. Podobnie 2 minuty później z dystansu Steblecki.
W 31. minucie Wisła objęła prowadzenie. Szarżował Wlazło, piłka już właściwie opuszczała boisko, gdy napastnika postanowił złapać wpół Sandomierski. Chyba niepotrzebnie. Karnego wykonał bez pudła sam Wlazło i było 1-0.
Niebawem Pasy wyrównały. Bramkarz miejscowych wypiąstkował futbolówkę wrzuconą z wolnego, dopadł do niej Steblecki i strzelił z 10 m. Po drodze lot piłki zmienił Wlazło, ale i tak znalazła się ona w siatce.
Po przerwie na boisku zapanowała nuda. Oba zespoły jakby zadowolone były z rezultatu. Jedyną szansę na zdobycie gola mieli płocczanie. W 70. minucie z wolnego zacentrował Furman, a Kante główkował tuż obok słupka.
Statystycznie nieco lepiej wyglądała Cracovia (13:12 w strzałach, 5:3 w celnych, 52 procent posiadania piłki, ale... 2:8 w kornerach), lecz remis wydaje się całkowicie sprawiedliwy.
st