W 31. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała w wyjazdowym meczu 1-1 z Legią Warszawa. Biała Gwiazda rozegrała dobre spotkanie i była równorzędnym rywalem mistrzów Polski.
Legia Warszawa - Wisła Kraków 1-1 (0-0)
0-1 Petar Brlek 58 (karny)
1-1 Artur Jędrzejczyk 75 (głową)
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółta kartka: Moulin (Legia). Widzów 22 239.
LEGIA: Malarz - Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hlousek - Kopczyński (61 Guilherme), Moulin - Nagy (73 Szymański), Odjidja-Ofoe, Radovic - Necid (61 Hamalainen).
WISŁA: Załuska - Cywka, Gonzalez, Uryga, Sadlok - Mączyński, Llonch - Boguski (66 Bartosz), Brlek, Małecki (90 Ondrasek) - Brożek (86 Zachara).
Optyczną przewagę miała cały czas Legia, oddała dwa razy więcej strzałów (22:11), ale jeśli chodzi o sytuacje bramkowe, to można mówić o równowadze.
W I połowie na Łazienkowskiej było więcej szachów niż futbolu. Gospodarze mieli jedną okazję, gdy w 21. minucie trochę przypadkowo piłka dotarła do Necida, który z 10 m skiksował i strzelił obok słupka.
20 minut później niezłą szansę mieli goście, ale Brożek trafił tylko w boczną siatkę.
Po przerwie gra się zdecydowanie ożywiła. Nie brakowało emocji i licznych akcji.
W 53. minucie, po dośrodkowaniu Lloncha, główkował z dobrej pozycji Uryga, lecz futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką.
W odpowiedzi, 2 minuty później, Radovic zagrał do tyłu na 16. metr, ale Moulin uderzył obok prawego słupka.
W 57. minucie Brlek fantastycznym podaniem uruchomił Brożka, ten w polu karnym został zahaczony przez Dąbrowskiego, więc sędzia podyktował jedenastkę. Pewnym egzekutorem okazał się Brlek i Biała Gwiazda objęła prowadzenie!
Strata gola podziałała mobilizująco na gospodarzy. W 65. minucie bliski wyrównania był Hamalainen, który jednak z 7 m główkował nad bramką.
Wiślacy nie zamykali się na własnej połowie, też próbowali atakować. W 71. minucie, po akcji z Brożkiem, Brlek huknął z ponad 20 m, ale Malarz popisał się skuteczną robinsonadą.
W 75. minucie legioniści doprowadzili do remisu. Z lewej strony Hlousek wrzucił piłkę na dalszy słupek, a niepilnowany Jędrzejczyk z 5 metrów głową pokonał Załuskę. Obrońcy wojskowych nie upilnowali Gonzalez i Sadlok.
Minutę później mogło być 2-1. Po błędzie Mączyńskiego idealnej okazjinie wykorzystał Hamalainen, trafiając w poprzeczkę.
W 84. minucie doskonałym podaniem z lewego skrzydła popisał się Bartosz. Piłka dotarła do Brożka, ten jednak uderzył zbyt lekko i w dodatku w ręce bramkarza.
W końcówce oba zespoły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ze strony Legii szanse mieli Szymański i Odjidja-Ofoe, a ze strony Wisły Małecki i Zachara.
Skończyło się remisem, wydaje się, że sprawiedliwym.
ST