W 28. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia wygrała ze Śląskiem Wrocław 1-0. Zwycięskiego gola zdobył w 9. minucie Piotr Polczak.
Cracovia - Śląsk Wrocław 1-0 (1-0)
1-0 Piotr Polczak 9
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Budziński, Vestenicky - Lewandowski, Zwoliński, Morioka, Kokoszka. Widzów 6342.
CRACOVIA: Sandomierski - Deleu, Polczak, Wołąkiewicz, Brzyski - Dąbrowski, Budziński - Wójcicki, Steblecki (71 Cetnarski), Jendrisek (72 Vestenicky) - Szczepaniak (87 Mihalik).
ŚLĄSK: Pawełek - Dankowski, Celeban, Kokoszka, Lewandowski - Riera, Kovacevic - Roman (27 Stjepanovic), Morioka (86 Engels), Pich - Zwoliński (46 Biliński).
Poprzedni mecz ligowy Pasy zagrały na stojąco, dziś gospodarze wyszli na boisko z całkiem innym nastawieniem. - Wiedzieliśmy, że musimy wygraną wybiegać, wyszarpać, wygryźć - powiedział po ostatnim gwizdku kapitan drużyny, Piotr Polczak. To właśnie on zdobył w 9. minucie gola na wagę 3 punktów. Z wolnego z prawej strony boiska zacentrował na ósmy metr Brzyski, Pawełek z pewną taką nieśmiałością wyszedł z bramki, zaspał obrońca gości Kokoszka, a tymczasem Polczak wystawił nogę i skierował piłkę do siatki.
Krakowianie oddali w I połowie aż 20 strzałów (rywale 5 razy mniej), dużo, ale wiele z nich, niestety, na wiwat. Jeszcze tylko jeden, w 39. minucie, mógł znaleźć drogę do bramki. Jendrisek uderzył z lewej strony w "długi" róg, lecz golkiper wybił futbolówkę na korner.
Po przerwie Cracovia dodała do statystycznego dorobku 10 strzałów, ale tylko w 63. minucie była blisko podwyższenia prowadzenia. Kończący kontrę Steblecki uderzył lewą nogą, jednak Pawełek zdołał obronić strzał. Później przewagę uzyskał Śląsk. W 69. minucie było bardzo groźniej pod bramką miejscowych, ale skończyło się na strachu. 10 minut później Pich przymierzył w "długi" róg, chybiając nieznacznie.
st