W 27. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała 0-0 z Lechem Poznań. Mecz oglądało ponad 30 tysięcy widzów.
Wisła Kraków - Lech Poznań 0-0
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółta kartka: Gajos (Lech). Widzów 30 128.
WISŁA: Załuska - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok - Mączyński, Brlek- Boguski (84 Bartosz), Stilic (70 Llonch), Małecki - Brożek (61 Ondrasek).
LECH: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Nielsen, Kostewycz - Gajos, Tetteh - Makuszewski (79 Pawłowski), Majewski (66 Radut), Jevtic - Robak (70 Bille Nielsen).
Oba zespoły czuły wzajemny respekt i to było widać od początku do końca w organizacji gry obronnej. Wiślacy prezentowali się nieco lepiej od przeciwnika w I połowie, ale goście nie pozwalali na wiele. Najbliżej zdobycia gola był Boguski. Najpierw jednak poślizgnął się otrzymawszy dobre podanie od Stilica, a w 42. minucie po ładnej akcji zespołu uderzył z 14 m nad poprzeczką.
Po przerwie z kolei groźniejszy w ofensywie był Lech, lecz także nie stwarzał stuprocentowych sytuacji. Najlepszą okazję miał w 85. minucie Bille Nielsen, który po wrzutce Jevtica z lewego skrzydła strzelił z 5 m nad bramką.
Mecz stał na dobrym poziomie, pełen walki, zaangażowania, ale w pewnym sensie obie drużyny wzajemnie się zablokowały. Wystarczy powiedzieć, że wiślacy oddali 11 strzałów, ale ani jednego celnego! Lechici strzelali 13 razy, w 3-krotnie celnie. Pod względem posiadania piłki fifty-fifty, co oznacza, że remis jest wynikiem sprawiedliwym.
st