Bruk-Bet Termalica Nieciecza zremisował w Warszawie z Legią 1-1. "Słonie" jeszcze nigdy nie przegrały w ekstraklasie z drużyną wojskowych.
23. kolejka ekstraklasy: Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-1 (1-1)
0-1 Samuel Stefanik 22
1-1 Miroslav Radovic 37 (głową)
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów 14 163.
LEGIA: Malarz - Broź, Jędrzejczyk, Pazdan, Hlousek - Moulin, Kopczyński (81 Kazaiszwili) - Guilherme Costa Marques (81 Kucharczyk), Odjidja-Ofoe, Radovic - Necid (63 Hamalainen).
BBT: Pilarz - Fryc, Szarek, Putiwcew, Guilherme Haubert Sitya - Guba, Kupczak, Misak (46 Gergel) - Babiarz, Stefanik (79 Koval) - Gutkovskis.
Goście mogli powtórzyć niedawny wyczyn Ruchu na Łazienkowskiej (niebiescy wygrali 3-1), gdyby nie zabrakło im skuteczności. W pierwszych dwóch kwadransach niecieczanie mieli trzy okazje bramkowe, ale wykorzystali tylko jedną.
Fantastyczną szansę miał już w 3. minucie Gutkovskis, który dostał prostopadłe podanie od Stefanika i znalazł się oko w oko z Malarzem. Przegrał pojedynek.
Gol padł w 22. minucie. Stefanik próbował strzału, ale został zablokowany przez Hlouska. Odbita piłka znów dotarła pod jego nogi, Słowak ograł Jędrzejczyka i z 7 m pokonał bramkarza. Cztery minuty później Stefanik mógł podwyższyć, uderzył z ok. 20 m minimalnie chybiając.
Legia dominowała, lecz nie potrafiła sforsować dobrze zorganizowanej defensywy rywali. Gospodarze oddali jedyny celny strzał w I połowie w 37. minucie i zdobyli gola. Z wolnego futbolówkę wrzucił Guilherme, a Radovic z 5 m trafił gl,ową do siatki. Wkrótce przypadkowo ręką we własnym polu karnym zagrał Guba, ale sędzie nie podyktował jedenastki.
Po przerwie przewaga mistrzów Polski jeszcze bardziej wzrosła, ale nie przekładało się to na zbyt wiele sytuacji bramkowych. W 63. minucie wejście smoka mógł zaliczyć dopiero co wprowadzony na boisko Hamalainen. Uderzył z 7 m obok Pilarza, lecz golkiperowi gości w sukurs przyszedł Fryc, który wybił piłkę z linii bramkowej. Kwadrans później Radovic strzelał z 8 m, ale tuż nad poprzeczką.
Warszawianie mieli 70 procent posiadania piłki, oddali dwa razy więcej strzałów (16:8), egzekwowali więcej kornerów (12:2), ale wystarczyło to tylko do remisu.
st