W 10. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała bezbramkowo z Legią Warszawa. W 83. minucie gospodarze nie wykorzystali karnego, strzał Denisa Popovica obronił Arkadiusz Malarz.
Wisła Kraków - Legia Warszawa 0-0
Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Popovic, Mójta, Jovic - Pazdan, Guilherme, Czerwiński, Broź. Widzów 19 477.
WISŁA: Miśkiewicz - Jovic, Guzmics, Sadlok, Mójta - Boguski, Popovic, Mączyński, Małecki - Zachara, Ondrasek.
LEGIA: Malarz - Broź, Czerwiński, Pazdan (78 Rzeźniczak), Hlousek - Jodłowiec, Moulin - Guilherme, Prijovic, Radovic (64 Hamalainen) - Nikolic (82 Aleksandrow).
I połowa należała zdecydowanie do Białej Gwiazdy. Gospodarze oddali 8 strzałów, w tym dwa celne, a rywale ani jednego! Inna rzecz, że krakowianie nie wypracowali sytuacji bramkowej, w przeciwieństwie do legionistów...
W 1. minucie mocno z wolnego przyłożył Mójta, ale Malarz był na posterunku. Goście mieli świetną okazję w 28. minucie. Radovic doskonale podał na wolne pole do Prijovica, ten jednak zbyt długo się zastanawiał i w efekcie Guzmics wybił mu piłkę na korner. W 44. minucie z kąta strzelał Ondrasek, zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza.
Po przerwie lepsze wrażenie sprawiała dla odmiany Legia, ale to krakowianie byli bliżej wygranej...
Pierwsi okazję mieli goście. W 52. minucie główkował z 5 m Pazdan, lecz Miśkiewicz nie dał się zaskoczyć. To był pierwszy strzał warszawian w tym meczu!
W 75. minucie, w walce o piłkę z Zacharą, piłka trafiła Pazdana w rękę, ale arbiter nie podyktował karnego. Uczynił to niebawem, gdy w rękę został trafiony Hlousek. W 83. minucie mogły się rozstrzygnąć losy meczu, lecz Popovic uderzył z 11 m w sposób sygnalizowany i zbyt lekko. W efekcie Malarz paradą obronił strzał...
W końcówce dwie sytuacje miała Legia. W 88. minucie, po centrze Hlouska, główkował Aleksandrow, ale prosto w ręce Miśkiewicza. Z kolei w 90+2. minucie, po "główce" Czerwińskiego, futbolówkę sprzed bramki wybił Jovic.
Remis sprawiedliwy, choć karnego wypadałoby wykorzystać...
Legię prowadził w tym meczu Aleksandar Vukovic.
ST