W 30. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała po raz drugi w tym sezonie pokonało Termalikę Bruk-Bet Nieciecza.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2-0 (0-0)
1-0 Adam Mójta 54
2-0 Mateusz Możdżeń 80
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Wierietiło (2), Stefanik, Mójta, Możdżeń - Juhar, Babiarz, Fryc, Stano. Czerwona kartka: Wierietiło (57, druga żółta). Widzów 6359.
PODBESKIDZIE: Zubas - Wierietiło, Piacek (59 Kolcak), Baranowski, Mójta - Sokołowski, Sloboda (76 Możdżeń), Kato, Stefanik (66 Kowalski), Chmiel - Szczepaniak.
TBB: Nowak - Fryc, Stano, Putiwcew, Ziajka - Kupczak, Plizga (65 Smuczyński), Babiarz (75 Koval), Foszmańczyk - Juhar (79 Gutkovskis) - Kędziora.
W 11. minucie goście przeprowadzili szybki kontratak, po którym w niezłej sytuacji znalazł się Wojciech Kędziora. Strzał kapitana „Słoni”, mimo że mocny, nie sprawił jednak zbytnich problemów Emilijusowi Zubasowi. Podopiecznym trenera Roberta Podolińskiego nie ujęło to animuszu. W 23. minucie po szarży prawą stroną Damian Chmiel zagrał piłkę wzdłuż bramki, w okolice trzeciego metra do wbiegającego Mateusza Szczepaniaka, jednak napastnikowi miejscowych w oddaniu czystego strzału w ostatniej chwili przeszkodził obrońca rywali. Termalica po słabszych momentach również zagroziła bramce Podbeskidzia – w pole karne z prawej strony wpadł Dawid Plizga i huknął w kierunku bramki. Po raz kolejny na posterunku był Zubas i sparował piłkę na rzut rożny. Górale dalej przeważali, dalej byli częściej przy piłce, lecz w ich poczynaniach brakowało ostatniego, kluczowego podania, a jeśli już któryś z bielszczan znalazł się w dogodnej okazji sytuację ratowali defensorzy gości. Tak też było w 33. minucie kiedy do świetnej piłki z głębi pola dopadł Szczapaniak i ruszył w kierunku bramki Sebastiana Nowaka. Gdy wpadł już w pole karne bardzo dobrą interwencją popisał się jednak Putiwcew.
W drugiej połowie to Termalica pierwsza stworzyła sobie bramkową okazję (strzał Kędziory złapał Zubas), jednak to Podbeskidzie jeden ze swoich ataków przypieczętowało golem. Po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Adama Mójty, ten bez zastanowienia uderzył na bramkę, najpierw trafił w rywala, lecz poprawka była już celna (choć po rykoszecie od Ziajki). To już jego piąta bramka w tym sezonie.
Niebawem za drugi żółty kartonik boisko z „czerwienią” opuścił Oleg Wierietiło, a dwie minuty po tym z powodu urazu meczu nie mogła kontynuować podpora defensywy Jozef Piacek. To musiało wpłynąć na przebieg meczu i już po kilku minutach Termalica kilkukrotnie zagroziła bramce gospodarzy. Najbliżej gola wyrównującego był Putiwcew, jednak jego bardzo silne uderzenie z wolnego z okolic 20. metra fantastycznie odbił Zubas. Bramkarz Górali swymi wysokimi umiejętnościami popisał się jeszcze raz kilka minut później, kiedy po raz kolejny uchronił swój zespół przed stratą gola.
Niecieczanie niewątpliwie nabrali wiatru w żagle i raz po raz niepokoili defensywę Górali, która miała sporo pracy. Bielszczanie pokazali jednak charakter. Z szybką kontrą wyszedł Chmiel, wpadł w pole karne i zagrał do zamykającego akcję Mateusza Możdżenia. Wprowadzony chwilę wcześniej pomocnik wpakował piłkę do siatki i było 2-0. Mimo prób gości wynik do końca nie uległ już zmianie.
tspbb.pl, st