W zaległym spotkaniu 25. kolejki ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała w Kielcach z Koroną 1-1. To już jedenasty z rzędu mecz Białej Gwiazdy bez zwycięstwa...
Korona Kielce - Wisła Kraków 1-1 (0-1)
0-1 Denis Popovic 1 (karny)
1-1 Airam Cabrera 59
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Diaw - Boguski, Sadlok. Widzów 8531.
KORONA: Trela - Gabovs, Wierchowcow (18 Dejmek), Diaw, Sylwestrzak - Sierpina, Grzelak, Jovanovic, Pawłowski - Cabrera (84 Fertovs), Przybyła (46 Aankour).
WISŁA: Miśkiewicz - Jovic, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Brlek, Popovic - Boguski, Wolski (66 Brożek), Małecki - Ondrasek.
Na świeżo położonej murawie w Kielcach wiślacy rozpoczęli mecz fantastycznie. W pierwszej akcji Wolski z lewego skrzydła zacentrował na środek pola karnego do Ondraska, ten przyjął piłkę, po czym został sfaulowany przez Diawa. Była zaledwie dwunasta sekunda gry! Gdy Popovic trafił do siatki z 11 m zegar wskazywał 53. sekundę spotkania!
W I połowie krakowianie mieli lekką przewagę, ale jeszcze tylko raz poważnie zagrozili bramce Korony. W 38. minucie Ondrasek przeprowadził rajd lewą stroną zakończony strzałem w słupek. Brlek z dobitki posłał futbolówkę na drugie piętro trybun.
Podopieczni trenera Broniszewskiego zneutralizowali poczynania kielczan, który oddali jeden celny strzał, gdy w 32. minucie Sylwestrzak główkował w ręce Miśkiewicza.
Po przerwie gospodarze dominowali, a Wisła w niczym nie przypominała drużyny z pierwszej połowy. Miejscowych rozruszał wprowadzony do gry Aankour. W 57. minucie mocno uderzył z dystansu pod poprzeczkę, ale golkiper krakowian zdołał wybić piłkę na korner. Dwie minuty później Korona wyrównała. Dejmek posłał długie podanie w szesnastkę, Aankour dograł klatką piersiową do Cabrery, który w sytuacji "sam na sam" strzelił lekko obok Miśkiewicza do bramki.
W ciągu następnych kilkunastu minut gospodarze mieli cztery okazje do objęcia prowadzenia. Najpierw, po krótkim rozegraniu wolnego, Grzelak huknął z ok. 30 m tuż obok prawego słupka. Później finalizujący kontrę Sierpina znalazł się przed Miśkiewiczem, który obronił strzał nogami. Za chwilę Jovanovic z ok. 20 m uderzył nad poprzeczką. I wreszcie "główkę" i dobitkę Dejmka z bliska obronił intuicyjnie bramkarz Białej Gwiazdy.
Wisła przebudziła się w 79. minucie. Po podaniu Jovica główkował Brożek, ale Trela popisał się znakomitą interwencją. Cztery minuty później golkiper Korony uratował swój zespół przed utratą po gola po strzale Ondraska.
Kielczanie też chcieli wygrać. W 85. minucie indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Sierpina, próbował szczęścia uderzeniem z kąta w "krótki" róg, ale chybił. Ostatnią szansę miał w 90+2. minucie Pawłowski, którego jednak zdążył zablokować Głowacki.
Na więcej niż remis wiślacy nie zasłużyli. Wprawdzie optycznie przeważali, lecz więcej sytuacji bramkowych mieli gospodarze.
ST