Beniaminek z Niecieczy kontynuuje dobrą passę. Termalica Bruk-Bet po zwycięstwie nad Legią wygrała dziś w Łęcznej z Górnikiem 2-1 i jest blisko awansu do czołowej ósemki!
26. kolejka ekstraklasy: Górnik Łęczna - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1-2 (0-1)
0-1 Dawid Sołdecki 42 (głową)
0-2 Wojciech Kędziora 53
1-2 Bartosz Śpiączka 87
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółte kartki: Świerczok, Bonin - Kędziora, Pleva. Widzów 3809.
GÓRNIK: Bartkus - Mierzejewski (73 Sasin), Bozic, Pruchnik, Jakubik - Bogusławski (46 Bednarek) - Bonin, Pitry (46 Śpiączka), Tymiński, Barreno - Świerczok.
TBB: Pilarz - Ziajka, Putiwcew, Sołdecki, Jarecki (59 Fryc) - Plizga (46 Biskup), Pleva, Kupczak, Juhar - Misak - Kędziora (80 Markowski).
To był trochę dziwny mecz. Przy piłce częściej znajdowali się goście, ale znacznie więcej strzałów oddali gospodarze. O końcowym wyniku zadecydowała skuteczność piłkarzy z Niecieczy.
W I połowie Górnik miał cztery bardzo dobre sytuacje, ale żadnej nie wykorzystał. W 5. minucie, po długim podaniu Bonina, sam przed Pilarzem znalazł się Świerczok, lecz - naciskany przez obrońcę - strzelił zbyt lekko i w ręce bramkarza. W 11. minucie główkował Pruchnik, golkiper gości wypuścił piłkę, na szczęście nie było nikogo na dobitkę. W 28. minucie Świerczok minął już Pilarza, uderzył do pustej bramki z kąta, przy słupku stał jednak Putiwcew i uratował swój zespół przed utratą gola. W 35. minucie w zamieszaniu po rzucie rożnym Bozic kopnął futbolówkę z 4 m, ale bramkarz Słoni wykazał się refleksem.
Termalica Bruk-Bet zaatakowała raz, a dobrze. W 42. minucie Plizga zacentrował z prawego skrzydła w pole karne, a akcję ofensywną wykończyli... obrońcy. Jarecki zgrał głową na trzeci metr, a Sołdecki, już padając, wepchnął piłkę do siatki. 0-1! Sołdecki, tak na marginesie, grał w przeszłości w Łęcznej prawie 10 lat...
Niedługo po przerwie goście podwyższyli prowadzenie. Po wyrzucie Ziajki z autu Kędziora ograł Bozica, po czym z ostrego kąta, z 8 metrów, posłał petardę w "krótki" róg, nad głową Bartkusa, który nie zdążył zareagować. Rzadko z takiej pozycji padają bramki!
Mając przewagę dwóch goli niecieczanie kontrolowali wynik nie dopuszczając rywali do stworzenia sytuacji strzeleckich. Sami zaś w 81. minucie mogli odjechać na trzy trafienia. Znakomitą kontrę kończył Biskup, lecz mając przed sobą tylko bramkarza wycelował prosto w niego.
Gospodarze w całym meczu zanotowali ponad 40 dośrodkowań, ale nie potrafili się przebić przez mur obronny rywali. Dopiero czterdzieste któreś zagranie w pole karne drużyny beniaminka dało efekt. W 87. minucie Tymiński posłał wrzutkę z wolnego, a w zamieszaniu Śpiączka zdobył z 4 metrów kontaktowego gola. Górnicy złapali wiatr w żagle i w 90+1. minucie mieli świetną okazję do wyrównania. Z kolejnego wolnego zacentrował tym razem Bonin, a w tłoku podbramkowym Świerczok huknął z całej siły z bliskiej odległości. Wydawało się, że futbolówka nieuchronnie wyląduje w siatce, lecz kapitalnym refleksem popisał się Pilarz broniąc uderzenie!
Nerwowa końcówka nie przyniosła już zmiany rezultatu i piłkarze z Niecieczy mogli świętować sukces.
ST