Wisła Kraków doznała w sobotę czwartej z rzędu porażki w piłkarskiej ekstraklasie. Tym razem Biała Gwiazda przegrała w Gdańsku z Lechią 0-2, w tzw. meczu przyjaźni.
20. kolejka: Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 2-0 (1-0)
1-0 Michał Mak 36 (głową)
2-0 Maciej Makuszewski 55
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Żółte kartki: Stolarski, Makuszewski - Sadlok, Boguski. Widzów 9257.
LECHIA: Maric - Stolarski, Janicki, Gerson, Wawrzyniak - Kovacevic, Borysiuk (86 Wojtkowiak) - Makuszewski, Mila (75 Chrapek), Peszko - Mak (90+3 Haraslin).
WISŁA: Cierzniak - Bartosz, Głowacki, Guzmics, Sadlok (39 Cywka) - Uryga, Mączyński - Boguski, Crivellaro (53 Popovic), Burliga (72 Kuczak) - Jankowski.
Początkowo inicjatywę mieli wiślacy, ale nie potrafili wykreować żadnej sytuacji bramkowej. Wkrótce biało-zieloni ruszyli do kontrnatarcia. W 18. i 26. minucie byli blisko objęcia prowadzenia, dwukrotnie Maka powstrzymał Cierzniak. Do trzech razy sztuka... W 36. minucie Mila powalczył skutecznie o piłkę z Guzmicsem, po czym zacentrował na głowę do Maka, który uprzedził Głowackiego i trafił w końcu do siatki.
Na początku II połowy Lechia kontynuowała atak. W 52. minucie Mak przegrał pojedynek z bramkarzem, po chwili Makuszewski w sytuacji "sam na sam" chybił, ale w 55. minucie - z podania Mili (dostał piłkę od... Mączyńskiego) - strzelił w samo "okienko". Sędziowie nie zauważyli jednak, że w momencie podania był na spalonym.
Gospodarze od tej pory kontrolowali wynik, a krakowianie tylko w 76. minucie mieli okazję do zdobycia kontaktowego gola. Uderzenie Bartosza z bliska obronił jednak Maric. To był jedyny celny strzał gości w tym meczu...
ST