Pierwszy mecz Białej Gwiazdy pod kierunkiem trenera Marcina Broniszewskiego nie był udany. Wisła przegrała w Poznaniu z Lechem 0-2, a na dodatek straciła Pawła Brożka (kontuzja) i Macieja Sadloka (czerwona kartka).
18. kolejka ekstraklasy: Lech Poznań – Wisła Kraków 2-0 (1-0)
1-0 Dawid Kownacki 20 (karny)
2-0 Szymon Pawłowski 86
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Kamiński, Linetty - Głowacki. Czerwona kartka: Sadlok (Wisła, 19). Widzów 13 279.
LECH: Buric - Kędziora, Kamiński, Arajuuri, Douglas - Tetteh, Dudka (76 Trałka) - Jevtic, Linetty (83 Gajos), Pawłowski - Kownacki (61 Formella).
WISŁA: Cierzniak - Jovic, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Mączyński, Uryga - Burliga (89 Cywka), Boguski, Guerrier (89 Crivellaro) - Brożek (7 Jankowski).
O tym jak wyglądał mecz świadczy dobitnie statystyka NC+: 23:2 w strzałach, 8:0 w strzałach celnych, 56:44 proc. w posiadaniu piłki. Tak duża była przewaga Lecha...
Zaczęło się dla krakowian fatalnie, bo już w 7. minucie z kontuzją mięśnia dwugłowego zszedł Brożek. Bez niego atak już później nie istniał.
W 19. minucie nastąpiła kluczowa dla losów meczu sytuacja. W środku pola Linetty wyłuskał piłkę Guzmicsowi, popędził z nią na bramkę Wisły, a w polu karnym został sfaulowany przez goniącego go Sadloka. Sędzia pokazał lewemu obrońcy Białej Gwiazdy czerwoną kartkę, a za moment Kownacki pewnie wykonał karnego.
W 28. minucie mogło być 2-0, ale bardzo dobrze spisujący się Cierzniak obronił mocny strzał Dudki, a Jevtic z dobitki trafił w boczną siatkę.
Po przerwie "Kolejorz" zdominował gości. W 64. minucie "bombę" Dudki sparował Cierzniak, w 68. minucie odbił piłkę po strzałach Douglasa i Dudki, a w 77. minucie - po silnym uderzeniu Pawłowskiego z linii szesnastki - w sukurs przyszła mu poprzeczka. Skapitulował dopiero przed końcem. Z podania/strzału Formelli futbolówkę do pustej bramki wbił z 4 m Pawłowski.
ST