Państwo Danuta i Krzysztof Witkowscy dokładają wszelkich możliwych starań, by Termalica Bruk-Bet Nieciecza wreszcie zagrała w ekstraklasie u siebie. Prace modernizacyjne na stadionie są prowadzone dosłownie dniem i nocą, ale czy wszystko będzie gotowe na piątek, kiedy "Słonie" mają podjąć lidera - Piast Gliwice?
Dziś wczesnym rankiem w Niecieczy pojawiły się celem weryfikacji obiektu i boiska komisje PZPN i MZPN. Zastały wielki plac budowy, dziesiątki pracowników krzątało się przy robotach wykończeniowych. Tak naprawdę gotowa do meczu była tylko murawa.
Obiekt przeszedł gruntowną modernizację w rekordowo krótkim czasie. Przede wszystkim zainstalowano podgrzewaną płytę boiska i zamontowano sztuczne oświetlenie (1942 luksy), ponadto powiększono pojemność do ilości miejsc wymaganej w ekstraklasie (aktualnie 4666). Stadion zmienił oblicze, wypiękniał, stał się bardzo kameralny.
Doceniając wysiłki państwa Witkowskich i jednocześnie w związku z ich deklaracją, że w ciągu trzech najbliższych dni niezbędne prace zostaną dokończone, komisje PZPN i MZPN wydały zalecenia ustalając termin ich wykonania na najbliższy czwartek.
Gdyby z jakichś powodów nastąpiły opóźnienia w realizacji zaleceń, klub z Niecieczy ma możliwość przeniesienia meczu. Na pewno nie do Mielca, bo na to nie wyrazi zgody Komisja Licencyjna PZPN. W grę wchodziłoby rozegranie go na boisku przeciwnika, czyli w Gliwicach, ewentualnie w Kielcach bądź w Krakowie na stadionie Wisły. To jednak ostateczność. Władze Termaliki Bruk-Betu i działacze nie wyobrażają sobie takiego scenariusza, tym bardziej, że przed ich drużyną kolejne trzy mecze w roli gospodarza: w piątek 20 listopada z Piastem Gliwice (godz. 18), w sobotę 28 listopada z Jagiellonią Białystok (godz. 18) i we wtorek 1 grudnia ze Śląskiem Wrocław (godz. 18).
ST