W 15. kolejce ekstraklasy Wisła Kraków wygrała w Lubinie z Zagłębiem 3-1. Trzy asysty zanotował Paweł Brożek.
Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 1-3 (0-1)
0-1 Rafał Boguski 31 (głową)
0-2 Aleksandar Todorovski 66 (samob.)
1-2 Arkadiusz Woźniak 83 (głową)
1-3 Wilde-Donald Guerrier 88
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Żółte kartki: Dąbrowski - Uryga, Mączyński, Guerrier. Czerwona kartka: Forenc (Zagłębie, 45). Widzów 4716.
ZAGŁĘBIE: Forenc - Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Cotra - Kubicki, Tosik - Janus (74 Woźniak), Rakowski (61 Vlasko), Janoszka (45+3 Polacek) - Papadopulos.
WISŁA: Cierzniak - Jovic, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Mączyński, Uryga - Boguski (90+3 Handzlik), Jankowski (84 Cywka), Burliga (52 Guerrier) - Brożek.
Gospodarze od początku starali się grać ofensywnie. W 8. minucie mogli objąć prowadzenia, ale znajdujący się na dobrej pozycji Rakowski uderzył z 10 m bardzo niecelnie.
Cofnięci do obrony wiślacy przebudzili się w 14. minucie, gdy po odbiorze piłki Mączyński popędził z nią i z ok. 20 m strzelił tuż obok prawego słupka.
Mające inicjatywę Zagłębię kwadrans później miało kolejną szansę. Miejscowi oddali parę strzałów, ale wszystkie - w tym ten najgroźniejszy Rakowskiego - zostały zablokowane.
Wisła była w ataku bardziej skuteczna. W 31. minucie Jovic zagrał z prawego skrzydła na 10. metr, a Brożek posłał głową futbolówkę w spojenie słupka i poprzeczki. Czujnie zachował się Boguski, uprzedził Guldana i z "piątki" pokonał głową bramkarza gospodarzy.
Kolejny ważny moment w tym meczu nastąpił w 45. minucie. Do długiego podania Sadloka wystartował Burliga, był szybszy od wybiegającego z bramki Forenca, pierwszy dobiegł do piłki, po czym został dość brutalnie sfaulowany. Arbiter pokazał golkiperowi z Lubina czerwoną kartkę, w bramce zastąpił go Polacek (kosztem Janoszki). A rzut wolny dla Białej Gwiazdy z 27 m nie przyniósł efektu.
Po przerwie nieoczekiwanie to grający w dziesiątkę lubinianie zaatakowali. W 50. minucie bliski powodzenia był Cotra, który z wolnego z 18 m minimalnie chybił.
Z czasem uwidoczniła się przewaga podopiecznych trenera Moskala, którzy w 66. minucie po ładnej akcji, ale w szczęśliwych okolicznościach zdobyli drugiego gola. Mączyński krótko zagrał do Jovica, ten zacentrował z prawej strony prosto na głowę Brożka. Uderzona przez krakowskiego snajpera futbolówka trafiła w klatkę piersiową stojącego obok Todorovskiego i zmyliwszy bramkarza wtoczyła się do siatki przy lewym słupku.
Wiślacy od tej pory kontrolowali mecz, by w 83. minucie niespodziewanie stracić bramkę. Po wrzutce z kornera goście zapomnieli o pilnowaniu Woźniaka, który z bliska skierował piłkę głową do siatki.
Gospodarzom urosły skrzydła, ale pięć minut później krakowianie je podcięli. Fatalny błąd w środkowym kole, na połowie wiślackiej, popełnił obrońca Zagłębia Guldan. Piłkę odebrał mu Uryga, zagrał natychmiast krótko do Brożka, a ten do wybiegającego z własnej połowy Guerriera. Haitańczyk popędził samotnie, ograł bramkarza i strzelił do pustej bramki pieczętując wygraną Wisły.
ST