13. kolejka ekstraklasy była szczęśliwa dla piłkarzy krakowskiej Wisły. Biała Gwiazda jaśniała w Białymstoku wygrywając z Jagiellonią 4-1.
Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 1-4 (1-1)
1-0 Igors Tarasovs 23 (głową)
1-1 Paweł Brożek 25 (karny)
1-2 Maciej Jankowski 62
1-3 Maciej Jankowski 74 (głową)
1-4 Wilde-Donald Guerrier 90+3
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Mackiewicz - Jankowski, Guzmics. Widzów 10 120.
JAGIELLONIA: Drągowski - Modelski (46 Augustyniak), Madera, Tarasovs, Straus - Grzyb, Romańczuk - Grzelczak (72 Sekulski), Vassiljev, Mackiewicz - Cernych (60 Świderski).
WISŁA: Cierzniak - Burliga (90+5 Cywka), Głowacki, Guzmics, Sadlok - Uryga, Popovic - Jovic, Jankowski, Boguski - Brożek (90 Guerrier).
Krakowianie grali bez pauzującego za kartki Mączyńskiego, ale poradzili sobie w piątek bez reprezentanta kraju, dominując nad gospodarzami.
Już w 3. minucie powinno być 1-0 dla wiślaków. Brożek idealnie dograł do wbiegającego na czystą pozycję Burligi, ten jednak przegrał pojedynek sam na sam z Drągowskim. W 19. minucie goście mieli drugą okazję. Burliga podał na wolne pole do Jankowskiego, który mając przed sobą tylko bramkarza uderzył z lewej strony po "długim". Efektem tej akcji był tylko korner.
Wisła grała i atakowała, a tymczasem gola zdobyła Jagiellonia. Vassiljev z wolnego posłał mocną wrzutkę, a na 7. metrze Tarasovs uprzedził Sadloka i posłał piłkę głową do siatki.
Za moment był już remis, po tym jak Burliga został sfaulowany przez Modelskiego, a Brożek pewnie wykorzystał rzut karny.
Krakowianie przeważali, lecz jeszcze tylko raz w I połowie zagrozili bramce miejscowych. W 33. minucie Popovic uderzył z wolnego tuż obok prawego słupka. Gospodarze odwzajemnili się 4 minuty później wolnym Vassiljeva z 17 m, obronionym przez Cierzniaka.
Po przerwie podopieczni trenera Moskala nadal nadawali ton grze, a przy tym byli bardzo skuteczni. Wypracowali trzy sytuacje i wszystkie wykorzystali! W 62. minucie wiślacy przeprowadzili bardzo efektowną akcję. Zaczął ją Guzmics, podał na lewo do Brożka, ten do środka do Burligi, który piętą odegrał do wchodzącego w pole karne Jankowskiego. Po natychmiastowym strzale z 14 m Drągowski był bez szans.
Trzeci gol dla gości padł po stałym fragmencie. Sadlok zacentrował z kornera na 8. metr, a Jankowski uprzedził Augustyniaka i głową skierował piłkę do bramki.
Białostoczanie mieli jedyną szansę na złapanie kontaktu dopiero w 90+1. minucie, gdy z 20 m strzelał Romańczuk, a futbolówka po rykoszecie od Głowackiego trafiła następnie w poprzeczkę.
Dwie minuty później Wisła dobiła rywali, wykorzystując kontrę dwóch na jednego. Boguski podał do Guerriera, a ten z kilkunastu metrów uderzył obok bramkarza do siatki.
Przewaga Białej Gwiazdy wyraziła się nie tylko w golach, ale i w statystyce: 62 procent posiadania piłki, 17:11 w strzałach i 8:3 w strzałach celnych.
st