W 8. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła straciła miano drużyny niepokonanej. Porażka wyjazdowa 0-1 z Górnikiem Łęczna jest zarazem pierwszą w historii spotkań z tym zespołem.
Górnik Łęczna - Wisła Kraków 1-0 (1-0)
1-0 Grzegorz Bonin 22
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Tymiński, Świerczok - Mączyński, Głowacki. Widzów 5311.
GÓRNIK: Rodic - Mierzejewski, Szmatiuk, Bozic (46 Bielak), Leandro - Nowak, Tymiński - Basta, Piesio, Bonin (78 Bednarek) - Świerczok (62 Śpiączka).
WISŁA: Cierzniak - Jovic, Głowacki, Guzmics, Burliga - Uryga (67 Popovic), Mączyński - Boguski, Cywka (46 Crivellaro), Guerrier - Jankowski.
W I połowie wiślacy zagrali dobrze tylko na początku. W 2. minucie Jankowski wykorzystał błąd Bozica, ale jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany i goście zyskali tylko korner.
Później do głosu doszli gospodarze, których taktyka sprowadzała się głównie do agresywnej gry pressingiem w środku pola i szybkich kontr. W 22. minucie pomógł im Cywka, który nieoczekiwanie zagrał z ich połowy głęboko do tyłu, wprost do stojącego na 30. metrze przed wiślacką bramką Świerczoka. Temu przyszedł w sukurs Bonin, dostał podanie, w polu karnym ograł Guzmicsa i strzelił obok Cierzniaka do siatki.
Miejscowi mieli jeszcze dwie dobre okazje tuż przed końcem tej części gry. W 41. minucie, po błędzie Urygi, z 15 m uderzył Świerczok, ale golkiper Białej Gwiazdy nie dał się zaskoczyć. Z kolei w 45. minucie Piesio podał na wolne pole do Bonina, ten w sytuacji "sam na sam" układał się jednak zbyt wolno do strzału, w efekcie zdążył mu wybić piłkę Burliga.
Druga połowa należała do krakowian, którzy powinni byli co najmniej zremisować. Pierwszą szansę miał w 49. minucie Guerrier, który po wrzutce Boguskiego z prawej strony na lewo uderzył z 6 m prosto w Rodica. W 63. minucie Jankowski mierzył w dalszy róg, ale bramkarz Górnika popisał się skuteczną obroną.
Piłkarze z Łęcznej próbowali podwyższyć. W 64. minucie Piesio strzelił z 12 m, lecz Cierzniak zapobiegł utracie gola. Z kolei w 68. minucie z 20 m huknął Bonin, ale bramkarz gości przebił piłkę nad poprzeczkę.
Później sytuacje bramkowe mieli już tylko wiślacy. W 70. minucie bliski powodzenia był Guerrier, lecz piłka przeleciała tuż obok lewego słupka. W 75. minucie Crivellaro wykonywał rzut karny za faul na nim samym. Strzelił jednak w środek bramki, w dodatku zbyt lekko i Rodic obronił jedenastkę. W 80. minucie Jankowski przedryblował paru rywali, uderzył kąśliwie z linii szesnastki, lecz minimalnie niecelnie. W 84. minucie wydawało się, że futbolówka musi wpaść do siatki. Po podaniu Jovica Jankowski strzelił z bliska, ale Rodic zdołał odbić piłkę na słupek...
Krakowianie oddali dwa razy więcej strzałów (19:9), mieli 60 procent posiadania piłki, a mimo to nie zdołali nawet zremisować.
st