W derbach Małopolski Cracovia niespodziewanie przegrała z beniaminkiem, Termaliką Bruk-Betem Nieciecza 2-3. Pasy są w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy bez zwycięstwa u siebie, do gości to pierwsza wyjazdowa wygrana.
Cracovia - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2-3 (1-2)
1-0 Miroslav Covilo 9
1-1 Jakub Biskup 12 (karny)
1-2 Jakub Biskup 31 (głową)
2-2 Dariusz Zjawiński 43
2-3 Bartłomiej Babiarz 75
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Wójcicki, Polczak, Rymaniak, Sretenovic - Biskup, Babiarz, Stano. Widzów 7425.
CRACOVIA: Pilarz - Wójcicki (82 Rymaniak), Sretenovic, Polczak, Wołąkiewicz (76 Cetnarski) - Rakels (46 Diabang), Covilo, Dąbrowski, Kapustka - Zjawiński, Budziński.
TBB: Nowak - Pleva, Stano, Sołdecki, Jareckim - Drozdowicz, Kupczak, Babiarz (78 Licka), Foszmańczyk, Biskup (86 Smuczyński) - Kędziora (73 Juhar).
Pierwszą okazję w tym bardzo emocjonującym i pełnym akcji meczu miała Cracovia. W 9. minucie strzał Rakelsa z 14 m obronił jednak Nowak. Za moment było już 1-0. Po akcji z kornera Kapustka dograł głową do Covilo, a ten wysoko uniesioną nogę uderzył z bliska do siatki.
Riposta gości była błyskawiczna. Biegnącego do dośrodkowania Plevy Biskupa sfaulował Wójcicki i arbiter podyktował karnego. Wykonał go pewnie sam poszkodowany.
W 24. minucie niecieczanie reklamowali kolejną jedenastkę. Po wrzutce Biskupa z wolnego kopnięty został przez Wołąkiewicza w szesnastce Stano. Tym razem gwizdek sędziego milczał.
W 31. minucie goście objęli prowadzenie. Babiarz posłał kapitalną, prostopadłą piłkę do uwalniającego się spod opieki Sretenovica Biskupa, który z 6 m pokonał głową Pilarza.
Trzy minuty później bardzo ładną akcję przeprowadzili krakowianie. W finalnej fazie Zjawiński podał na wolne pole do Wołąkiewicza, którego strzał z 10 m zdążył jednak zablokować Sołdecki.
W 43. minucie Pasy wyrównały. Pojedynek główkowy w polu karnym rywali wygrał Wójcicki, zgrał do Zjawińskiego, który z półwoleja huknął nieuchronnie w okolice prawego górnego rogu bramki.
Po przerwie nadal toczyła się twarda walka, nie brakowało emocji, ale sytuacji bramkowych było już mniej. W 54. minucie dwukrotnie zagrożenie stworzyła Cracovia, ale ani Dąbrowski, ani głową Diabang szans nie wykorzystali.
W 75. minucie goście ponownie objęli prowadzenie, po znakomitej akcji Juhara i Biskupa, wykończonej celnym uderzeniem z 6 m przez nabiegającego Babiarza.
Gospodarze w końcówce dwoili się i troili, ale dopiero w przedłużonym o 6 minut czasie mieli tak naprawdę okazję do wyrównania. Budziński strzelił na bramkę, a piłkę wybił obrońca Stano. Ponadto w identycznej sytuacji jak ta z 24. minuty Stano kopnął w polu karnym Cetnarskiego, lecz i tym razem arbiter nie zareagował.
ST