Selekcjoner reprezentacji Polski na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego przyleciał prosto z Niemiec. W Bremie Franciszek Smuda rozmawiał z Sebastianem Boenischem. Obrońca Werderu Brema miał wyrazić chęć gry dla polskiej kadry. Tymczasem po południu nastąpił nagły zwrot. - Boenisch nie zagra w tym roku w reprezentacji Polski - powiedział "Orange Sport Info" Klaus Allofs, członek zarządu klubu z Bremy. Sam zainteresowany nie podjął jeszcze decyzji, ale jego przyjazd na zgrupowanie kadry jest na razie wykluczony.
KAMIL KOSOWSKI JUŻ STAWIŁ SIĘ NA ZGRUPOWANIU KADRY
DODATKOWE POWOŁANIA DLA GLIKA I RYBUSA
Smuda od kilku dni jest w rozjazdach. W piątek tuż po meczu w Wodzisławiu Śląskim zostawił dziennikarzy i w ekspresowym tempie dojechał do Sosnowca na szlagierowy mecz Wisła - Legia. Potem poleciał do Niemiec. - Nie spodziewałem się, że tak ciężka jest praca selekcjonera - przyznał Smuda po powrocie zza naszej zachodniej granicy.
Samolot ze Smudą na pokładzie wylądował na lotnisku Poznań-Ławica w poniedziałek ok. godziny 13 (lot był opóźniony o pół godziny). Selekcjonerowi towarzyszyli m.in. Dariusz Dudka, Jakub Błaszczykowski, Jacek Kowalczyk i Ireneusz Jeleń.
Czekał na nich Kamil Kosowski, który do Grodziska Wielkopolskiego przyleciał już w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wsiadł w samolot, gdy tylko otrzymał pozwolenie od APOEL-u Nikozja na wyjazd.
Rozpoczynająca zgrupowanie polska kadra pierwszy trening odbędzie o godzinie 17. Biało-czerwoni jeszcze nie są jednak w komplecie. Do Grodziska ma dojechać reszta sztabu i ostatni piłkarze. Smuda żartował nawet, że sam będzie gotował obiady, bo na zgrupowaniu nadal nie pojawili się kucharze reprezentacji.
Na miejsce kontuzjowanych zawodników Wisły Kraków, Pawła Brożka i Arkadiusza Głowackiego, Smuda powołał Macieja Rybusa z Legii Warszawa i Kamila Glika z Piasta Gliwice. Dla obu jest to szansa na debiut w dorosłej reprezentacji Polski.
ASInfo
Aktualizacja 16:10