„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
PNA: Sędzia uznał gola, którego nie było!2010-01-25 19:38:00
VIDEO: ZOBACZ KONTROWERSYJNĄ BRAMKĘ
Egipt wygrał po dogrywce z Kamerunem i awansował do półfinału turnieju o Puchar Narodów Afryki. Trzy razy do siatki trafił Ahmed Hassan, a mimo to nie można powiedzieć, że zaliczył hat-tricka. Koszmarny błąd sędziego z RPA, który zaliczył gola dla Egiptu, którego nie było!
Wszystkie bramki w poniedziałkowym meczu padały po strzałach piłkarzy z Egiptu. Na prowadzenie wyszedł Kamerun, a piłkę do własnej bramki skierował właśnie Hassan. Piłkarz ten w Egipcie jest rekordzistą pod względem ilości występów w kadrze (rozgrywał 170. mecz, co jest rekordem Afryki). Niedługo potem doświadczony napastnik Al-Ahly Kair zrehabilitował się, doprowadzając uderzeniem z dystansu do wyrównania. Więcej goli w regulaminowym czasie gry już nie padło.
W dogrywce obrońca Kamerunu - Geremi - popełnił koszmarny błąd. Podawał do własnego bramkarza zbyt słabo i idealnie wyłożył piłkę... Mohamedowi Gedo, a ten z kilku metrów pokonał Kameniego. Trzy minuty później fatalnie zachował się arbiter spotkania. Po strzale z rzutu wolnego (25 m) Ahmeda Hassana, golkiper sparował futbolówkę na słupek, ta następnie odbiła się przed linią bramkową i wyszła w pole. Gola absolutnie nie było, a tymczasem sędzia Jerome Damon z Republiki Południowej Afryki - po konsultacji z liniowym - wskazał na środek! Na nic się zdały protesty Kameruńczyków, którzy już do końca nie potrafili się przebudzić. Na dodatek w drugiej połowie dogrywki czerwoną kartkę zobaczył Aurelien Chedjou. Po spotkaniu wszyscy członkowie ekipy kameruńskiej mieli ogromne pretensje do arbitra, ale ten z uśmiechem nie reagował na zaczepki zrozpaczonych futbolistów. Z pewnością na tym koszmarna pomyłka rozjemcy się nie skończy.
Walkę o finał zwycięski Egipt stoczy z Algierią, która w niedzielę pokonała nieoczekiwanie Wybrzeże Kości Słoniowej.
Rzuty karne wyłoniły ostatniego półfinalistę Pucharu Narodów Afryki 2010. W Lubango Zambia zremisowała bezbramkowo z Nigerią, a w serii "jedenastek" lepsi okazali się ci drudzy.
W regulaminowym czasie żaden z zespołów nie potrafił zdobyć bramki, a w drugiej połowie i jej końcówce blisko szczęścia byli Zambijczycy. W dogrywce mieli oni jeszcze większą szansę, gdyż od 107. min grali z przewagą jednego zawodnika, po czerwonej kartce dla środkowego defensora Nigerii, Apama Onyekachi. Ostatecznie jednak sprawę awansu przesądziły rzuty karne. W czwartej serii Vincent Enyeama obronił strzał Thomasa Nyriendy, a po chwili sam wykorzystał "jedenastkę", dając swojej drużynie upragniony awans.