„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Wolbrom: Remisowy mecz stu okazji... (video)2011-10-23 00:00:00
Na stadionie w Wolbromiu licznie zgromadzona publiczność obejrzała bardzo interesujące widowisko. Przebój i Janina grały bezkompromisowo, wyrównany mecz toczył się głównie na przedpolach obu bramek.
Już w 4. minucie Duda z rzutu wolnego próbował zaskoczyć mocnym strzałem Księżarczyka, który z tej konfrontacji wyszedł zwycięsko. W 21. minucie Ząbek po błędzie Kiczyńskiego znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Palczewskim i przegrał ten pojedynek. Goście objęli prowadzenie po rzucie wolnym, który pięknie wyegzekwował Pactwa. Piłka trafiła w samo „okienko” bramki Przeboju. Rzut wolny sprowokował Palczewski nieudolnym wyjściem za obręb „16”. W 39. minucie wydawało się, że dojdzie do wyrównania. Tym razem rzut wolny wykonywał Wdowik i piłka uderzyła w spojenie słupka z poprzeczką.
W drugiej połowie gospodarze zaatakowali z jeszcze większą energią. W 48. minucie Duda trafił w słupek. W tej fazie meczu Przebój przeważał, gra toczyła się na przedpolu rywali, ale goście raz po raz wychodzili z groźnymi kontrami. W 59. minucie Pactwa wypuścił w bój Ząbka, ten po minięciu Palczewskiego strzelił nad poprzeczką. Przebój wyrównał w 64. minucie, gdy Pindiur z najbliższej odległości zakończył kilkuminutowe oblężenie bramki Księżarczyka.
Dramatyczne sceny rozegrały się już w przedłużonym czasie meczu. Z wolnego strzelał Kostek, po odbiciu się od muru piłka dotarła do idealnie ustawionego Derejczyka, który zmarnował tę doskonałą okazję. W rewanżu Jamróz znalazł się oko w oko z Palczewskim, minął go i ... huknął Panu Bogu w okno.