„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Pięta wcale nie achillesowa (ZOBACZ GOLE)2011-10-09 08:54:00
Pogoń zagrała słaby mecz, ale mimo to wygrała wysoko z beniaminkiem z Węgrzc.
A1 Kraków: Pogoń Miechów - TS Węgrzce 5-1 (2-1)
0-1 Kurzdym 22 1-1 Kolański 33 2-1 Czekaj 34 (wolny) 3-1 B. Piwowarski 62 4-1 Majewski 71 5-1 Majewski 78 Sędziował Wiktor Dąbrowski. POGOŃ: Cielesta, Białko, Orlewicz, Kijowski, Czekaj, Majewski (78 K. Dąbrowski), G. Dąbrowski, B. Piwowarski (82 Szostakowski), Oleksy (61 Makowski), Górski, Kolański (46 K. Dudek). WĘGRZCE: Cholewa, Duniec (46 Cyganek), A. Poskrobko, Ochman, Ślazik, Węgrzyn, Poterek, Surówka (55 Jarosz), Pitra (75 R. Poskrobko), Kawa, Kurzdym.
Miechowianie w pierwszych 6 minutach mieli trzy okazje, ale Górski i dwukrotnie Kolański ich nie wykorzystali. Później nieoczekiwanie do głosu doszli goście. Najpierw strzał Kurzdyma z 5 metrów w zamieszaniu obronił bramkarz, który niebawem uprzedził po wrzutce z kornera Pitrę.
W 22. minucie Węgrzce objęły prowadzenie po zaskakującym strzale Kurzdyma z ok. 30 m. Piłka wpadła do siatki przy słupku. Goście poszli za ciosem. Za moment A. Poskrobko mierzył z wolnego w górny róg, ale Cielesta popisał się świetną interwencją. W 29. minucie golkiper miechowian z kolei obronił na korner uderzenie Kawy z pierwszej piłki.
Pogoń stać było jednak na ripostę. W 33. minucie Oleksy podał w "uliczkę" i grający trener Kolański strzelił celnie po ziemi. Po chwili było już 2-1. Czekaj z boku, spoza szesnastki, zdobył filmową bramkę trafiając z wolnego w "okienko".
Po przerwie gospodarze dołożyli jeszcze trzy gole. W 62. minucie G. Dąbrowski podał do Majewskiego, ten piętą na 5. metr do B. Piwowarskiego, który głową skierował futbolówkę do siatki. Przy kolejnych akcjach bramkowych nastąpiła zamiana ról - asystentem był B. Piwowarski, a egzekutorem Majewski. Najpierw uderzył z pierwszej piłki pod poprzeczkę, a następnie strzelił do "pustaka", po dograniu... piętą.
W końcówce goście próbowali poprawić niekorzystny dla siebie wynik - R. Poskrobko strzelił z wolnego z ok. 30 m nad poprzeczką, a Jarosz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Przyjezdni często uzyskiwali przewagę w środku pola, ale nie potrafili tego wykorzystać.