„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
SOKÓŁ: K. Żak – Skowronek, G. Stokłosa, M. Żak (84 Pacułt), Jurzak – M. Rzeszótko, W. Stokłosa (88 Monica), Paśnik, Smajek (63 Zając) – Lelek, D. Rzeszutko (68 Czara).
Od początku meczu dominował Hutnik, co udokumentował bramką w 21 minucie. Na rajd lewą stroną zdecydował się Cichy, dograł w pole karne do Nawrota, który nie dał szans K. Żakowi. Po golu do głosu doszli goście. W 29 minucie Paśnik huknął jak z armaty z 35 metrów, ale Stępniowski popisał się fenomenalną obroną. W 38 min Skowronek wrzucił piłkę wprost na głowę Lelka, a ten minimalnie przestrzelił. W 44 minucie w końcu Sokół wyrównał. Bienias zamaist wybić piłkę w środek pola, zagrał wzdłuż bramki, a z takiego prezentu skorzystał Dawid Rzeszutko.
Po przerwie goście mądrze grali w obronie, ale do 81 minuty. Wtedy to Guja - po rzucie rożnym - strzałem głową dał prowadzenie Hutnikowi. W 92 minucie Lelek był bardzo bliski wyrównania. Potężnie przyłożył z 20 metrów, a Stępniowski końcami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką. Wynik ustalił Nawrot, który w 94 minucie wykorzystał "jedenastkę" podyktowaną za faul na Dudzińskim.
RJ
Hutnik (w białych koszulkach) wygrał z Sokołem 3-1. Fot. RJ
Końcówka meczu z powodu zachmurzenia rozgrywana była w trudnych warunkach. Fot. RJ