„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Błękitni męczyli się z Bieżanowianką (ZOBACZ KTO STRZELIŁ GOLA)2011-08-14 17:05:00
Gospodarze zagrali na słabym poziomie i usprawiedliwieniem nie może być nieobecność czterech ważnych zawodników. Z różnych względów zabrakło T. Żurka, M. Nawrota, Bruda czy Podgajnego (siedział na ławce, jednak kontuzja uniemożliwiła mu debiut w błękitnych barwach).
A2 Kraków: Błękitni Modlnica - Bieżanowianka Kraków 4-3 (2-2)
Zaczęło się zgodnie z planem, jednak nieco szczęśliwie. Kwaśniewski zdecydował się na uderzenie z dalszej odległości. Pewnie piłka padłaby łupem bramkarza, ale po drodze musnęła obrońcę i przelobowała wychodzącego z bramki bramkarza. Modlniczanie prowadzeniem cieszyli się zaledwie minutę, Cyburt z ostrego kąta zdobył wyrównującego gola.
Niebawem Bieżanowianka prowadziła 2-1 po szybkiej "klepce" i strzale Morońskiego. Wyrównał Pyzioł i była to znów bardzo szczęśliwie zdobyta bramka, bowiem dośrodkowywał on z wolnego z okolic środka boiska, a bramkarz z piłką wpadł do bramki...
Wcześniej w polu karnym faulowany był Piszczek, sam był egzekutorem jedenastki, lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W przerwie trener Pasternak dokonał zmiany i korekty w ustawieniu. Nie najlepiej czujący się na obronie Zaporowski zajął miejsce Pyzioła w pomocy, a Stokłosa wraz z Kwaśniewskim stworzyli parę środkowych obrońców.
Pierwszy kwadrans II połowy to najlepszy okres gospodarzy. Fatalna skuteczność, zwłaszcza Zaporowskiego, który miał dwie idealne sytuacje sprawiła, że wciąż był wynik remisowy. Tymczasem jeden z niewielu wypadów gości w okolice bramki Regulskiego zakończył się golem. Dośrodkowanie z lewej strony boiska trafiło w nabiegającego Kalisia, który niefortunnie trafił piłką do własnej bramki.
Sytuacja ta nie załamała gospodarzy i kilka minut później ten sam Kaliś znakomitym podaniem obsłużył Zaporowskiego, który w trudnej sytuacji zachował się jak rasowy napastnik, lobując bramkarza. Napór miejscowych trwał do samego końca. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie Piszczka pięknym uderzeniem głową Stokłosa zamienił na zwycięską bramkę. Tym samym trzy punkty zostały w Modlnicy, jednak poziom widowiska mocno rozczarował.
blekitnimodlnica.pl
Zobacz kto zdobył pierwszego gola: strzelający Kwaśniewski czy obrońca gości Tabisz? (blekitnimodlnica.pl)