„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Cenna wygrana piłkarzy Wisły w Rydze (ZOBACZ GOLA)2011-07-13 20:25:00
W meczu drugiej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów krakowska Wisła wygrała w Rydze ze Skonto 1-0 i to pozwala ze spokojem oczekiwać na kolejnego rywala. Trzeba jednak dodać, że "Biała Gwiazda" nie zachwyciła.
Dla Wisły rozpoczęła się siódma przygoda z eliminacjami Champions League. Krakowskich piłkarzy powitała przybyła do Rygi liczna grupa kibiców (ok. 2000) okrzykami: Gramy u siebie!
Goście zaatakowali od początku i mecz toczył się wyłącznie na połowie Skonto. Niewiele jednak z tego wynikało dla Wisły, której atak pozycyjny zupełnie nie leży. Stąd długo nie było sytuacji, za to sporo strat, głównie w wykonaniu Patryka Małeckiego i Ivicy Ilieva. Zbyt statyczna i bez pomysłu gra nie wróżyła nic dobrego. Nie takiej postawy oczekiwali podwawelscy sympatycy.
W 31 minucie była pierwsza tego wieczoru groźniejsza akcja. Maor Meliskon wbiegał z lewej strony wzdłuż linii pola karnego i po minięciu dwoch rywali strzelił z 18 metrów. Piłkę wprawdzie wypuścił Germans Māliņš, ale nie było nikogo, kto mógłby zdążyć z dobitką.
W 40 minucie wreszcie dobra akcji gości i pierwszy gol. Maor Melikson uruchomił na prawym skrzydle Kewa Jaliensa, a ten ostro dośrodkował i zmusił do błędu stopera Renārs Rode, który czubkiem buta skierował futbolówkę do własnej siatki.
W ostatniej minucie Skonto stworzyło jedyną szansę w tej odsłonie. Z dystansu strzelał Aleksandrs Fertovs, ale Sergei Pareiko nie dał się zaskoczyć.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie - atakowała Wisła, ale nadal sytuacji jak na lekarstwo. W 55 minucie strzelał Małecki, a Rode znów był bliski skierowania piłki do własnej siatki. Po chwili efektowny wolej Małeckiego, lecz bramkarz pewnie interweniował. Skonto rzadko kontrowało, a czyniło to po błędach wiślaków. W 67 Bally Smart uderzał zza linii pola karnego, ale daleko od lewego słupka. Za moment - po rzucie rożnym - żaden z graczy ryskich nie zdołał przeciąć lotu groźnie szybującej piłki.
Końcówka to słaba gra Wisły i kilka ciekawych akcji miejscowych. W 80 minucie strzelał z 16 metrów Ruslan Mingazov, ale wysoko ponad bramką. Trzy minuty później Ruslan Mingazov zaatakował łokciem Cezarego Wilka, a że to była jego druga żółta kartka, więc musiał osłabić zespół. W 89 minucie Skonto mogło wyrównać po fatalnym błędzie Jaliensa; na szczęście dla Wisły w idealnej sytuacji nie trafił Mingazov.