„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Na taki mecz sympatycy Błękitnych czekali od dawna. Modlniczanie podejmowali niedawnego lidera i jednego z głównych kandydatów do awansu, wygrywając po bardzo dobrym meczu 3-1.
1-0 Maciejaszek 35 2-0 Piszczek 49 3-0 M. Nawrot 55 3-1 Kłaput 86 Sędziował Piotr Gajewski. Żółte kartki: Pyzioł, Szumiec, Maciejaszek, Baran, Stokłosa, T. Żurek - Mitana, Para. Widzów 50. Mecz odbył się 28.05.2011. BŁĘKITNI: Regulski - Stokłosa, Kwaśniewski, Kuciel, T. Żurek - Szumny (15 Maciejaszek), Zaporowski, Pyzioł (77 Baryła ), Szumiec, M. Nawrot (88 K. Nawrot) - Piszczek (75 Baran).
Można nawet odnieść wrażenie, że był to najmniejszy wymiar kary dla ekipy z Zelkowa, bowiem doskonałych sytuacji Błękitni mieli jeszcze przynajmniej 5 (Zaporowski, Pyzioł, Piszczek, Baryła, Stokłosa).
Błękitni zagrali niezwykle dojrzale i odpowiedzialnie. Pozwalali gościom rozgrywać piłkę na własnej połowie, ale po przekroczeniu linii środkowej doskakiwali do rywali z niesamowitą zaciekłością i agresywnością, czym zupełnie zdominowali rywala. Drużyna Zelkowa w zasadzie nie wypracowała żadnej okazji do zdobycia bramki, a uzyskany gol był wynikiem błędu Kwaśniewskiego, który dał sobie odebrać piłkę przez Kłaputa przed własnym polem karnym.
Gospodarze atakowali z rozmachem, wielokrotnie grając z tzw. klepki, szybko przemieszczali się w okolice bramki Malca. Pierwszy gol padł po znakomitym podaniu M. Nawrota, po którym rezerwowy Maciejaszek idealnie uderzył głową pod poprzeczkę.
Druga połowa to już absolutna dominacja podopiecznych trenera Piotra Pasternaka. Najpierw Piszczek zdobył swoją bramkę strzałem pod poprzeczkę, a później M. Nawrot w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi. blekitnimodlnica.pl