„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Puszcza kończyła mecz z Wisłą z pomocnikiem w bramce (video)2011-05-29 19:26:00
Puszcza Niepołomice kończyła mecz z Wisłą Płock w dziesiątkę i z pomocnikiem Pawłem Szwajdychem w bramce, po tym jak z czerwoną kartkę zszedł w 85 minucie bramkarz Tomasz Kwedyczenko. Niepołomiczanie ponieśli 18. porażkę w II lidze i znów dzieli ze Startem Otwock ostatnie miejsce w tabeli. Ma wprawdzie tyle samo punktów co Start (24), ale gorszy bilans bezpośrednich spotkań.
Płocczanie przeważali w I połowie, a Biliński, który strzałem z 14 metrów zamienił na bramkę podanie Nowackiego w 11 min, był jednym z aktywniejszych bohaterów meczu tej części meczu. Strzelał jeszcze kilka razy, najgroźniej w 44 min, gdy po podaniu Chwastka, strzelał sprzed pola karnego w Kwedyczenkę. Puszcza miała jedną doskonałą szansę - w 43 min Ogórek w zamieszaniu pod bramką próbował przelobować Kamińskiego i trafił w poprzeczkę.
Po przerwie Puszcza grała odważniej, co owocowało tym, że częściej zapędzała się pod bramkę Wisły. W 67 min wyrównać mógł Radwański, po jego strzale piłkę instynktownie wybił bramkarz. W 76 min Papieża w ostatniej chwili zatrzymał Mariucci. W 83 min Puszcza wyrównała i wydawało się, że jest w stanie urwać faworytowi punkty. Na bramkę strzelał Ankowski zza pola karnego, ale za lekko, przejął piłkę Kowalczyk i z 4 metrów poslał ją do siatki. Radość niepołomiczan była krótka. W 85 minucie w sytuacji sam na sam z Kwedyczenką znalazł się Biliński. Interweniujący bramkarz Puszczy próbował zatrzymać rywala przed polem karnym i dotknął piłki ręką. Sędzia pokazał mu za to zagranie czerwony kartonik, a między słupkami stanął zawodnik z pola Paweł Szwajdych. Osłabiona Puszcza nie była w stanie dokładnie bronić swojego pola karnego. W 89. minucie po dośrodkowaniu Nowackiego z rzutu wolnego, z 5 metrów strzelał Mariucci, Szwajdych odbił piłkę, ale w ekwilibrystyczny sposób wepchnął ją do bramki Kamil Biliński.