„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Kuriozalne gole w Myślenicach (ZOBACZ FILM)2011-05-17 23:13:00
Orzeł Myślenice po dobrym meczu pokonał Opatkowiankę 3-1. Zwłaszcza w pierwszej połowie podopieczni Marka Dragosza prezentowali się wyśmienicie i zasłużenie zainkasowali trzy punkty.
A klasa myślenicka: Orzeł Myślenice - Opatkowianka Opatkowice 3-1 (2-0)
1-0 Ślusarz 32 2-0 Mistarz 39 2-1 Gałka 69 3-1 Gracz 78 Sędziował Mateusz Czerwień. Widzów 150. Mecz odbył się 14.05.2011. ORZEŁ: Pajka - Gracz, Ostrowski, Kasprzyk, Mikołajczyk - Bzdek, Ślusarz, B. Łętocha (59 Łacny), Karpeta (46 Żak), Mistarz (46 Ferlak), P. Łętocha (76 Lesiński).
Przewaga gospodarzy w pierwszej połowie była dość zdecydowana i chociaż gracze Opatkowianki dwukrotnie mieli okazję strzelać na bramkę Pajki z rzutów wolnych tuż zza pola karnego, to golkiper Orła nie dał się zaskoczyć. Jego vis a vis w bramce Opatkowianki miał nieco więcej do roboty, gdyż raz po raz z różnym skutkiem sprawdzali go miejscowi.
Najpierw dwukrotnie kotłowało się pod ich bramką po rzutach rożnych, ale zbyt lekko strzelał Kasprzyk, a Gracz minimalnie chybił. Najlepszą okazję miał Ślusarz w 20. minucie gdy Mistarz wystawił mu piłkę na jedenasty metr, a ten mając przed sobą niemal pustą bramkę nieznacznie spudłował.
Pomocnik Orła zrehabilitował się za to w 32. minucie kiedy zaskoczył bramkarza kąśliwym strzałem z rzutu wolnego z około 20 metrów. Kilka minut później również Ślusarz był współautorem drugiego gola, wtedy posłał w "uliczkę" Mistarza, a ten mając przed sobą tylko bramkarza skuteczną podcinką trafił do siatki.
W drugiej połowie orłowcy zagrali nieco słabiej, a przez indywidualne błędy doprowadzili do nerwowej końcówki. Mecz jednak mógł się "zakończyć" nieco wcześniej, bo w 50. minucie P. Łętocha w sytuacji sam na sam z bramkarzem powinien podawać do lepiej ustawionego Ferlaka, ale zdecydował się na strzał z 16 metrów i nie trafił w bramkę.
Później kilka razy strzałów z dystansu próbowali Ferlak, czy Ślusarz, ale żaden sposobu na pokonanie bramkarza nie znalazł. Przyjezdni próbowali odpowiedzieć i byli bliscy zdobycia gola, gdy najpierw strzał z dystansu zablokował Ostrowski, a następnie również kapitan Orła uratował drużynę przed utratą gola, wybijając piłkę z linii bramkowej po wcześniejszej niepewnej interwencji Pajki.
W 71. minucie Opatkowianka złapała wiatr w żagle zdobywając gola w kuriozalnych okolicznościach. Zawodnicy Orła zbyt długo zwlekali z wybiciem piłki z dala od własnej bramki i w końcu Ślusarz trafił w plecy rywala, a odbitą futbolówkę Ostrowski próbował zgrać głową do bramkarza - zrobił to jednak na tyle nieporadnie, że przejął ją Gałka i w sytuacji sam na sam z Pajką trafił do siatki.
Wiele kontrowersji wzbudził gol na 3-1. Prostopadłe podanie od Dulemby otrzymał Gałka i rzekomo był faulowany przez P. Łętochę; tymczasem Pajka nie wyczekując na gwizdek arbitra wyekspediował piłkę jak najdalej od własnej bramki i w drugim polu karnym nieporozumienie bramkarza z obrońcą Opatkowianki wykorzystał Gracz, wpychając futbolówkę do siatki. www.lksorzel.prv.pl